piątek, 3 sierpnia 2012

Ruda nie nasza ...

Wczoraj byłam u mamy żeby zaaplikować jej kotu -Wackowi - kolejną dawkę preparatu na pchły i kleszcze -bo drań jeden całe dnie w trawie i na dworze siedzi ;)
Mama już od jakiegoś czasu opowiadała mi że tam na podwórku jest kotek podobny do  Bucolka córci . Tylko że to kotka i jest o wiele mniejsza od Bucusia ...
Opowiadała mi też że nieraz ją dokarmia i żal kota bo całe noce i dnie na dworze niezależnie od pogody :(
No i jak już tam poszłam to koniecznie chciałam zobaczyć to cudo ;)
Poszłyśmy na drugie podwórko i w pobliskich krzaczkach leżała kicia . Miseczki koło niej stały puste - nawet wody nie było !
Wzięłyśmy kota pod pachę i do domu - nakarmić i napoić chociaż...
Przy okazji zamiast Wacka odpchliłam tą kicię -bo masakra co tam w tym futrze się działo !
Cudna jest rzeczywiście - tak jak mówiła mama i taka miła jak marzenie :)
Zrobiłam parę fot telefonem - nie oddają jej urody ,ale co nieco widać ...
A jeszcze jakby ją tak wyprać i wyczesać to by dopiero była gwiazda ;))



















Niby ma właścicieli ale coś nie za bardzo o nią dbają :(
Jakbym miała gdzie ją zabrać to nie ręczę za siebie ...

czwartek, 2 sierpnia 2012

Słodziak mój kochany :)

Ciągle za mną chodzi Pańcia z tym aparatem i nie wiem już gdzie mam się schować ...







 Mam to w nosie ! Chce mi się spać ...





 A do Ciebie przyjdę jak będziesz spać ;) Na mizianki i przytulanki :))


Nasz Stefek-Burczymucha cały dzień się gdzieś ukrywa . Jedyne wyskoki z norek to jak chce mizianek na balkonie ,albo jak ktoś się zbliża do drzwi -żeby czmychnąć na korytarz oczywiście ;)
Ale czasem nad ranem , jak jestem nieprzytomna przychodzi do łóżka na mizianki i bardzo delikatnie mnie noskiem zaczepia ,pomraukuje i robi bucki ;)))
Uwielbiam to !

środa, 1 sierpnia 2012

Miłe spotkanie ;)

Wczoraj jak karmiłam Pocztową Kicię miałam bardzo sympatyczne spotkanie :-)
Ale o tym potem...
Jakiś czas temu pisałam o tym, jak to pewna rodzinka miała mi za złe, że dokarmiam bezdomne koty i jeszcze śmię upomnieć ich dzieciaki żeby nie dokuczały Kici jak ona je !
Strasznie to mną zatrzęsło ,bo nie dość że nie pomogą to jeszcze szkodzą .
No bo jaki przykład dają swoim dzieciom ? ? ?

No ale nie tylko takich ludzi spotykam ;)
Zdarza się że ktoś stanie zagada ,czasem tylko się uśmiechnie ;)
Zdarza mi się spotkać ludzi którzy mówią że też czasem coś do miseczki Kici wrzucą :)
To miłe .
Wczoraj zagadała mnie bardzo sympatyczna Pani z dzieckiem ... Żałowała że nie ma aparatu przy sobie bo chciałaby zrobić zdjęcie ;) Oczywiście chodziło o Kicię ;))
Mówi że tak mało ludzi jest wrażliwych na biedę zwierząt ,że to rzadki widok i miło kogoś takiego spotkać :)
Mnie też było miło ,bo widać że była szczerze zainteresowana kotami .
Troszkę jej o nich opowiedziałam i podałam adres naszego bloga - gdzie można się wgłębić w temat ;)
No i dostałam w zamian adres jej bloga . To olazlasu  :-)
Zajrzałam oczywiście i znalazłam w jej profilu jeszcze jednego bloga -  rudecuda ;)
Blogi są piękne ... ich klimat ,piękne foty  i  ta wrażliwość nie tylko na piękno ...
Oby jak najwięcej takich wrażliwych ludzi !
A jeśli chodzi o Kicię to odkąd mieszka u niej czarne Coś , to ma apetyt za trzech !
Ile bym nie nałożyła to zje. Pojemniczek mięska - tyle co moje trzy koty na cały dzień -zje ,do tego saszetka -zje ! do tego tacka - zje ! Oj nie tacki już nie da rady ,ale chociaż spróbuje ! ;)))
Ja pękam ze śmiechu jak tak czekam z boku ;)) No ile można zjeść ? Ja czekam aż odejdzie od tej michy i muszę obadać co zostało dla Cosia . Jak za mało to dorzucam jeszcze saszetkę ,lub tackę i dopiero odchodzę . Jak już sporo odejdę i Kicia też , to Cosiek wyskakuje i dopiero może się najeść .
Niestety nie ma żadnych postępów w oswajaniu :(
Czasem widzę jego oczy w tej szczelinie , czasem łapkę wystawi z pazurkami  ;) Raz mu podałam z ręki kawałek mięska ,to pamięta ...
Ale nie chcę tak dawać bo nie wiem jak ta piwnica w środku wygląda . Czy nie spadnie gdzieś w jakąś szczelinę i nie da rady wyciągnąć ?
No więc musi czekać na swoją kolej.
Widziałam też raz że był w trawie obok budynku i jak mnie zobaczył ,to szybko pognał do piwnicy :) Już kojarzy mnie z jedzeniem i że jak jest w domku -to będzie jedzonko ;))
Czasem jak Kicia się ociąga z jedzeniem ,a mały czuje mięsko ,to się tam kotłuje za tą dechą , że szok ;) A nie wyjdzie biedaczek ,tak się boi :(
No ale ja nie tracę nadziei ;)
Dziś fota dla osób o mocnych nerwach ... Ale tak to wygląda niestety ...
Kicia po jedzeniu lubi się kimnąć pod /za autami ...-/
Jeśli kogoś ten widok przeraża to prosimy o bezpieczny domek dla Kici na stare lata !
Tylko żeby nie było tam innych kotów ,albo aby miała możliwość się od innych trzymać z daleka . Bo z wywiadu wiem że Kicia innych kotów raczej nie toleruje :(








Dzisiaj Kicia dostanie kropelki na kark -FRIPEX- na pasożyty zewnętrzne , bo już sporo czasu minęło od poprzedniej dawki .
Na wewnętrzne dostała pod koniec czerwca -PROFENDER.

Ma ktoś pomysł jak nazwać czarnego lokatora ?
Jakoś tak głupio Cosiek do niego mówić ;))