środa, 19 września 2018

Witrynka Mikeszka :-)

Ulubione miejsce Mikeszka to witrynka, na którą wskakuje z kolumny;-)
Tu czuje się bezpiecznie , bo żaden napastliwy Guciolek go nie dosięgnie ;-)))








 Wiele razy w ciągu dnia wskakuje na nią , tu lubi brykać , tu lubi się zdrzemnąć ...









Czy wasze koty też mają takie ulubione miejsca ? ;-)



niedziela, 16 września 2018

Kłujący bukiet ;-)

Jadąc kilka dni temu obwodnicą naszego miasta, zauważyłam w przydrożnym rowie piękne suche kolczaste rośliny. Pomyślałam sobie że właśnie takie przydałyby się do naszego bukietu z maków i makówek ;-)
Ale tam nie da się zatrzymać autem , a żeby dotrzeć w to miejsce trzeba iść od innej strony , przez jakieś stare ogródki i dzikie chaszcze ...
Sama nie miałam odwagi się tam wybrać i już prawie sobie odpuściłam , gdy mój ślubny zaproponował  spacer po te roślinki ;-)
No to zaopatrzeni w grube skórzane rękawice , nożyce i duże reklamówki , wyruszyliśmy po kwiatuszki ;-)))
Spacer był długi, chaszcze przeogromne, a na koniec bardzo strome zejście do rowu , a potem wygramalanie się z rowu ;-)))
Ale daliśmy radę , to znaczy Pańcio dał radę i bardzo dzielnie ciął i zbierał , a ja pakowałam do wora ;-)
Żaden bukiet mnie tak nie ucieszył jak właśnie ten :D

Zanim weszliśmy do domu jeszcze porządnie go wytrzepałam z nasion i pająków. W domu odkurzyłam każdy owocostan osobno , coby mi się nic nie zalęgło ;-)
No i mogłam wreszcie udekorować nasz bukiet z maków , a resztę włożyć do dzbana z mosiądzu ...








Teraz jest super ! ;-)

Ps.:
Dowiedziałam się z googla że to Szczeć ale czy to pospolita, sukiennicza , czy jeszcze inna to nie wiem ...

Pozdrawiamy leniwie !


 :D


środa, 12 września 2018

Stare nowe meble - pomocnik kuchenny ;-)

Pamiętacie może kocią szafkę  co ją odpicowałam z nocnej szafki po dziadku ?
Stała w kuchni jako taki mały pomocnik kuchenny - Wpis - tutaj. 
Ale od początku marzył mi się większy stolik , taki na kółkach jak ten poniżej ...
Polowałam na niego ze dwa lata na naszym pchlim targu , no i udało się tydzień temu ;-)
Oczywiście mogliśmy kupić podobny już dawno, ale za kilkaset złoty , ale co to za frajda by była ? ;-)))
Nasz kosztował 55 zł + nowe gałeczki  ok. 25 zł = 80 zeta , nie licząc farby , bo ją mamy i to dużo w zapasie po kredensie ( kredens-skończony.)
Wymiary - 100x37x83


Okazało się że to co powyżej , było wszystko źle poskładane. Na dodatek pozbijane gwoździami , co nie było w ogóle potrzebne. Trzeba było wszystko rozłożyć na części i złożyć jak należy. Poskręcać śrubami , zamaskować ubytki po gwoździach ...


Na koniec dokładnie umyć i pomalować wszystko dwukrotnie tą samą farbą co inne meble w naszej kuchni - Transparentna farba do drewna Bloom. Kolor zimowy szron .




Efekt nam się bardzo podoba :D


Oczywiście bez pomocy ślubnego byłoby ciężko, ale z jego pomocą poszło jak po maśle ...;-)))

Do miłego !