Mikesz

Na początku lipca 2012 roku pojawił się u naszej "Pocztowej" Kici" kolejny dziki lokator - dzika dzicz - czarny, piękny jeszcze młodziutki Cosiek ;)


Zauważyłam na samym początku że ma jakiś uraz łapki  :(
Na szczęście z czasem łapka się zagoiła i przestała boleć :)
Kicia jednak ledwo go tolerowała. Odganiała od miseczek i ode mnie ...(
Ja czekam cierpliwie aż ona zje - dokładam i pilnowałam żeby Cosiek też  zjadł swoją porcję .
Zazwyczaj musiałam w tym czasie czymś zająć Kicię ;))
On wychodzi z tej piwnicy tylko wtedy ,gdy nikogo nie ma w pobliżu ...
 Jak tylko ktoś szedł chodnikiem , kotek zmyka w te pędy do "swojej"norki.



Oswajanie Cośka trwało dłuuuugo ...O tym można poczytać tutaj
10 października udało mi się pierwszy raz pogłaskać Cośka przy jedzeniu :))
11 października już go niosłam do domu - ale zwiał niestety ...
12 - zaaplikowałam Fripex na kark na insekty .
14 października - byłam już z koszem i to dwa razy ,ale kota nie było ...




15 października 2012 roku - zeszłam z koszem  i udało się ! :)))
Zyskał domek u nas i status trzeciego Kotyszka  ;-)
17 października stracił swoje klejnoty ...

Waga wstępna 4,400 kg

---------------

Orientacyjne urodziny 01.03.2012
Otrzymał też nowe imię - teraz to MIKESZ
 




4 komentarze:

  1. Oj,Mikesz, nawet nie wiesz jakie masz szczęście !
    Pańcia od cateringu zaprosi Cię "na stałe" do swojego domu...
    Tutaj czeka niespodzianka.Karmelito i Guciu - świetne chłopaki !!!
    babetka2006

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarny, a jednak pecha nie przynosi i sam na dodatek jest szczęściarzem. :)
    Cudny z niego chłopak! :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za każde(dobre;) słowo :)

Komentarze anonimowe i komentarze typu ładne fotki zapraszamy do nas - strona www... zostaną usunięte jako spam.
Wystarczy aktywny nick platformy na której jesteś zalogowana/y , lub podpis imienny.