Na kanapie Cosiek czuje się najbezpieczniej ...To jego azyl ;)
Pierwszy dzień ...
Drugi dzień ... pierwsze próby zabawy ...;)
Trzeci dzień ....
Czwarty dzień - już po sterylce ...
Dzisiaj wybrał się na kanapę A. do drugiego pokoju - tam świeciło słonko i były dwa pozostałe koty ;)
Ale Guto tak się koło niego kręcił że wrócił do mnie ;) Pozostałe koty też się tu przeniosły, wiec Cosiek zabunkrował się za kanapą :(
Mam nadzieję że nic go nie boli po wczorajszym zabiegu i że szybko wróci do formy ...
Od początku jak dzieje się coś czego się boi ,to znika za kanapę . Kolejny strachulec ;)
Boi się otwierania drzwi i Pańcia ;) Ale Pańcio przemawia ciszej i głaszcze i stara się żeby kotek się już go nie bał ...
Na jakiś czas ze względów bezpieczeństwa zwinęłam dywan ,bo nie chce mi się znowu prać, jakby co ;))
Kotyszki tym się nie zmartwiły ;)
Na razie muszę go do kuwetki eskortować . Był ze dwa razy sam... ale coraz raźniej mu to idzie .
Dziś całkiem sam poszedł z tym drugim ;))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cosiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cosiek. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 października 2012
środa, 17 października 2012
Mamy go !
Jak nie trudno się domyślić Cosiek jest już u nas ;)
W poniedziałek udało mi się wreszcie go złapać i zapakować do kosza:))
Od razu poszłam do weta po preparat na robale /PROFENDER/ - na kark .
Dzisiaj Cosiek pozbył się swoich klejnotów ...;)
Było to konieczne bo jego mocz waniał strrrrrrrrasznie ;)
Okazało się że jest dorodnym kocurkiem i waży już 4,400 kg.
Orientacyjna data urodzin to 01.03.2012
Wiecie co ? On mi bardzo przypomina Filipka ...
Też taki delikatny ,grzeczny, przytulaśny ...♥
Śpi ze mną w łóżku, przytula się jak pies i pcha na kolana ! :-)
Bardzo spragniony czułości i bliskości ...
Zero w nim agresji . Nawet moje koty ,które pierwszą dobę prychały i burczały zbił z pantałyku tym spokojem ;)
Tak mnie wzrusza to jego zachowanie że aż ...łzy lecą ...
Wczoraj próbował bawić się pomponikiem ...nawet mu się udało przez chwilę ;)
Zapewne nie robił tego od miesięcy ...:(
No i z tego wynika że ja na dom tymczasowy absolutnie się nie nadaję -/
Pierwsze godziny u nas spędził na balkonie - chłopaki mogli się pooglądać przez szybę ;)
A potem pierwsze kroki ...wcale nie na zwiedzanie ...
...ale na ...łóżko ! ;)
I najlepiej od razu udawać że ja tu śpię od zawsze ;))
A ja właśnie przekonałam się jak ciężko zrobić dobrą fotę czarnemu kotu ;)
Cdn...
W poniedziałek udało mi się wreszcie go złapać i zapakować do kosza:))
Od razu poszłam do weta po preparat na robale /PROFENDER/ - na kark .
Dzisiaj Cosiek pozbył się swoich klejnotów ...;)
Było to konieczne bo jego mocz waniał strrrrrrrrasznie ;)
Okazało się że jest dorodnym kocurkiem i waży już 4,400 kg.
Orientacyjna data urodzin to 01.03.2012
Wiecie co ? On mi bardzo przypomina Filipka ...
Też taki delikatny ,grzeczny, przytulaśny ...♥
Śpi ze mną w łóżku, przytula się jak pies i pcha na kolana ! :-)
Bardzo spragniony czułości i bliskości ...
Zero w nim agresji . Nawet moje koty ,które pierwszą dobę prychały i burczały zbił z pantałyku tym spokojem ;)
Tak mnie wzrusza to jego zachowanie że aż ...łzy lecą ...
Wczoraj próbował bawić się pomponikiem ...nawet mu się udało przez chwilę ;)
Zapewne nie robił tego od miesięcy ...:(
No i z tego wynika że ja na dom tymczasowy absolutnie się nie nadaję -/
Pierwsze godziny u nas spędził na balkonie - chłopaki mogli się pooglądać przez szybę ;)
A potem pierwsze kroki ...wcale nie na zwiedzanie ...
...ale na ...łóżko ! ;)
I najlepiej od razu udawać że ja tu śpię od zawsze ;))
A ja właśnie przekonałam się jak ciężko zrobić dobrą fotę czarnemu kotu ;)
Cdn...
czwartek, 11 października 2012
Wieści z frontu ...
Chyba zapadamy już w sen zimowy ...;)
Przynajmniej czasami ;))
Wieści z frontu ...
Po pierwsze primo - Sezon grzewczy rozpoczęty ! Na razie tylko ogrzewanie podłogowe ... ;) Już trzeci dzień jakby co ;))
Po drugie primo - wczoraj pierwszy raz udało mi się pogłaskać Cośka przy jedzeniu :-)
Po trzecie primo - dziś miałam Cośka na rękach i już niosłam go do domu ! Niestety zabrakło mi rąk do otworzenia drzwi ... wyrwał się i zwiał ...:(
Nie wiem czy jeszcze kiedyś da mi się dotknąć ....-/
Przynajmniej czasami ;))
Wieści z frontu ...
Po pierwsze primo - Sezon grzewczy rozpoczęty ! Na razie tylko ogrzewanie podłogowe ... ;) Już trzeci dzień jakby co ;))
Po drugie primo - wczoraj pierwszy raz udało mi się pogłaskać Cośka przy jedzeniu :-)
Po trzecie primo - dziś miałam Cośka na rękach i już niosłam go do domu ! Niestety zabrakło mi rąk do otworzenia drzwi ... wyrwał się i zwiał ...:(
Nie wiem czy jeszcze kiedyś da mi się dotknąć ....-/
niedziela, 7 października 2012
Oswajanie Cosia ...
Znowu poszłam do Kici i Cosia z aparatem...
Chciałam ustrzelić kotka jak go karmię z ręki ,ale najlepsze ujęcie skiepściłam ,bo miałam źle ustawiony aparat ...-//
Ale faktem jest, że kontakt z Cosiem już mam i czasem do mnie wyjdzie - jest jeden warunek - nie może być Kici w pobliżu .
Bo on się Kici bardzo boi i wiem dlaczego . Ta maupa jedna go ostro atakuje i przegania od miseczek i ode mnie :(
Tak więc okazji na sam na sam z Cosiem jest bardzo mało. Wczoraj wyszłam drugi raz , zaraz po karmieniu ... Bo coś głodne i głodne - chyba przed zimą robią zapasy ;)
Zeszłam na dół - Kicia była już daleko - przy Poczcie ...
To wyłożyłam jedzonko i zapukałam do Cośka.
Wyszedł do mnie i jadł zaraz obok :)
Jak wyciągam dłoń w jego kierunku to jeszcze się cofa ,ale myślę że dotknięcie go to już kwestia czasu ;))
No i niestety po chwili wypatrzyła mnie Kicia i przybiegła znowu.
Zawołałam ją do siebie żeby odpuściła Cośkowi ...
O tym jak sobie pogadałam z Cośkiem jakiś czas temu, jest w poprzednim poście o nim - w komentarzach ;)
Kicia zawsze mnie wypatruje z daleka i przybiega się przywitać :) Dziś też tak było ...
Idziemy razem do miseczek - czasem o mało się o nią nie przewrócę - tak mi wchodzi pod nogi :))
Nakładam jedzonko Kici i kładę w drugim okienku - obok tego gdzie ma piwnicę z Cośkiem ...
Jak już Kicia je, to mogę próbować zbliżyć się do Cosia ;)
Robię długie paski z mięska i podaję z ręki. Dziś pierwszy raz zjadł z ręki również mały kawałek mięska :))
Kicia swoje zjadła szybko i pilnuje miseczki ,choć głodna już nie jest ...-/
A w kolejce do miseczki czeka Cosiek . Nadal jednak dopóki widzi blisko okienka Kicię to nie wyjdzie !
Mam nawet krótki filmik z Cosiem :)
Wreszcie Kicia zaczęła się myć za moimi plecami i Cosiu od razu wyszedł z norki :)
Ale zaraz musiał uciekać ,bo Kicia go natychmiast namierzyła :(
Musiałam ją zawołać (na szczęście zazwyczaj mnie słucha i daje się od Cośka odciągnąć ;)
Poszliśmy na ławeczkę do parku ;)
Kicia cały czas ma oko na intruza ...;)
Ale mizianki są skuteczne ...chociaż na jakiś czas ;))
Cosia przycisnęło nieopodal ...;)
Kicia odprowadziła mnie do domu ,a Cosiek trzymał się blisko nas ,choć raczej tak żeby go nie było widać ...
Widać nie było ,ale było słychać... pomiaukiwanie ...
Wyszłam na ulicę żeby go wypatrzyć ...
No i znowu Kicia chciała mu pogonić kota ,więc ją zawołałam i odciągnęłam od Cosia ...
Szkoda że już musisz iść...:(
I tak to mniej więcej wygląda ...
Chciałam ustrzelić kotka jak go karmię z ręki ,ale najlepsze ujęcie skiepściłam ,bo miałam źle ustawiony aparat ...-//
Ale faktem jest, że kontakt z Cosiem już mam i czasem do mnie wyjdzie - jest jeden warunek - nie może być Kici w pobliżu .
Bo on się Kici bardzo boi i wiem dlaczego . Ta maupa jedna go ostro atakuje i przegania od miseczek i ode mnie :(
Tak więc okazji na sam na sam z Cosiem jest bardzo mało. Wczoraj wyszłam drugi raz , zaraz po karmieniu ... Bo coś głodne i głodne - chyba przed zimą robią zapasy ;)
Zeszłam na dół - Kicia była już daleko - przy Poczcie ...
To wyłożyłam jedzonko i zapukałam do Cośka.
Wyszedł do mnie i jadł zaraz obok :)
Jak wyciągam dłoń w jego kierunku to jeszcze się cofa ,ale myślę że dotknięcie go to już kwestia czasu ;))
No i niestety po chwili wypatrzyła mnie Kicia i przybiegła znowu.
Zawołałam ją do siebie żeby odpuściła Cośkowi ...
O tym jak sobie pogadałam z Cośkiem jakiś czas temu, jest w poprzednim poście o nim - w komentarzach ;)
Kicia zawsze mnie wypatruje z daleka i przybiega się przywitać :) Dziś też tak było ...
Idziemy razem do miseczek - czasem o mało się o nią nie przewrócę - tak mi wchodzi pod nogi :))
Nakładam jedzonko Kici i kładę w drugim okienku - obok tego gdzie ma piwnicę z Cośkiem ...
Jak już Kicia je, to mogę próbować zbliżyć się do Cosia ;)
Robię długie paski z mięska i podaję z ręki. Dziś pierwszy raz zjadł z ręki również mały kawałek mięska :))
Kicia swoje zjadła szybko i pilnuje miseczki ,choć głodna już nie jest ...-/
A w kolejce do miseczki czeka Cosiek . Nadal jednak dopóki widzi blisko okienka Kicię to nie wyjdzie !
Mam nawet krótki filmik z Cosiem :)
Wreszcie Kicia zaczęła się myć za moimi plecami i Cosiu od razu wyszedł z norki :)
Ale zaraz musiał uciekać ,bo Kicia go natychmiast namierzyła :(
Musiałam ją zawołać (na szczęście zazwyczaj mnie słucha i daje się od Cośka odciągnąć ;)
Poszliśmy na ławeczkę do parku ;)
Kicia cały czas ma oko na intruza ...;)
Ale mizianki są skuteczne ...chociaż na jakiś czas ;))
Cosia przycisnęło nieopodal ...;)
Kicia odprowadziła mnie do domu ,a Cosiek trzymał się blisko nas ,choć raczej tak żeby go nie było widać ...
Widać nie było ,ale było słychać... pomiaukiwanie ...
Wyszłam na ulicę żeby go wypatrzyć ...
No i znowu Kicia chciała mu pogonić kota ,więc ją zawołałam i odciągnęłam od Cosia ...
Szkoda że już musisz iść...:(
I tak to mniej więcej wygląda ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























































