Filipek za TM [']

Filipek był z nami od września 1996 roku.
Odszedł [*] (niewydolność nerek) 23 sierpnia 2012 (((
Był z nami 16 lat ...




A tu jego historia - napisana jeszcze przed chorobą ...

Wiemy od poprzedniej właścicielki że urodził się 5 czerwca i że ma na imię Fielip (z ruska -bo ta dziewczynka była ze wschodu ;))
Gdy do nas trafił był kocim karzełkiem z krzywymi łapkami i wąsami jak z gofrownicy ...
Wcale mi się nie podobał - nie o takim kocie marzyłam ;)
Zawsze marzyłam o rudasku (miałam w dzieciństwie i bardzo go kochałam - a on mnie ;)
Był wierny jak pies i nawet odprowadzał mnie do szkoły :-)

Mój wymarzony kot miał być rudy, albo niebieskooki o umaszczeniu kawy z mlekiem ...bo takiego właśnie straciłam w bardzo tragicznych okolicznościach ...:(((


Jak zobaczyłam tego biało- burego karzełka to wcale a wcale się nie ucieszyłam .
No ale córcia tak prosiła żeby chociaż na próbę został...
Zgodziłam się pod warunkiem że mały będzie korzystać z kuwety i jak tylko raz gdzieś nasika to ...wiadomo ;)
No i oczywiście ten malec tak się do mnie przyczepił jak rzep do psiego ogona ;))
Chodził za mną jak cień i wlepiał we mnie te swoje niewinne oczęta, że nawet nie wiem kiedy skradł mi serce ;))
Oczywiście poza kuwetę nie zrobił nigdy ;)
Z karzełka wyrósł okazały kocur - wielki jak pies - tak mówią niektórzy goście .
Jest największy z naszych kotów - ma najdłuższe łapy i największą głowę :-)
Jest również najmilszym , najukochańszym i najmądrzejszym kotyszkiem - sama dobroć i słodycz w kociej skórze :-)
Niestety nie mam jego fot jak był mały - jakoś wtedy jeszcze robienie fot mnie nie ogarnęło ,a szkoda ...
Za to teraz ma sporą kolekcję - tu pokażemy dorobek Filipkowych kolaży :











Jest seniorem rodu Kotyszków !
Wychował sobie Karmelka ...


i próbował wychować Gucia ;)
 

Zostały cudne wspomnienia ... ♥♥♥



Bardzo pięknie o odejściu ukochanego  kota napisał Franciszek Klimek 
Pozwolę sobie zacytować ,bo piękny bardzo ...

"ON WRÓCI
Zapłacz
kiedy odejdzie,
jeśli Cię serce zaboli,
że to o wiele za wcześnie
choć może i z Bożej woli.

Zapłacz
bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze
lecz niech uwierzą wierzący,
że on nie odszedł na zawsze.

Zapłacz
kiedy odejdzie,
uroń łzę jedną i drugą,
i – przestań
nim słońce wzejdzie,
bo on nie odszedł na długo.

Potem
rozglądnij się wkoło
ale nie w górę;
patrz nisko
i – może wystarczy zawołać,
on może być już tu blisko...

A jeśli ktoś mi zarzuci,
że świat widzę w krzywym lusterku,
to ja powtórzę:
on w r ó c i...
Choć może w innym futerku."
                                          


Ja nie musiałam długo czekać ...
Niespełna trzy tygodnie później pojawił się w naszym domu Mikesz !


4 komentarze:

  1. Filip jest pięknym kotem :). Miałaś wielkie szczęście, że pozwoliłaś córce, by go wzięła :D...

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda Abi . Miałam szczęście że go wzięła i że był z nami 16 lat ...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za każde(dobre;) słowo :)

Komentarze anonimowe i komentarze typu ładne fotki zapraszamy do nas - strona www... zostaną usunięte jako spam.
Wystarczy aktywny nick platformy na której jesteś zalogowana/y , lub podpis imienny.