Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroba Mikeszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroba Mikeszka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lutego 2020

Lala i wieści z frontu ;-)

Nasza rozrabiaka nie traci czasu i każdy dzień zaczyna od kolejnej rozróby ;-)
Dziś na przykład w misce z wodą utopiła kolejną zabawkę. Utopiła i wyciągnęła , bo jak wzięłam zabawkę do ręki , to cała ociekała wodą😮
A pamiętacie jak pokazywałam Spacer z misiem ?
Nie przeszło jej , ona z misiem biega do tej pory i zostawia w różnych miejscach. Często go widzę po nocy na oknie w kuchni. Tam gdzie ona siedzi gdy wygląda przez okno.
Doszliśmy do wniosku z Pańciem , że Lala misia wychowuje.
Karmi go , poi (miś w jedzeniu i w misce z wodą), wyprowadza na spacer (biega z nim i wspina się z nim po meblach) , wygląda z misiem przez okno , a na koniec przynosi misia do łóżka , gdy idzie spać :-)))
Każdy dzień dla Lali jest pełen radości i tą radością zaraża nas :D




















Mistrzyni drugiego planu ;-)






Pewnie ciekawi Was jak tam nasz Mikeszek się ma ?
No więc  przestało kapać z noska i z oczu. Widać poprawę , kuracja Betaglukenem i nie tylko trwa ...




Dzień coraz dłuższy , coraz bliżej wiosna ;-)
Cieszy nas to bardzo !

Do miłego !

Ps.:
Zabaweczki nakarmione ;-)))




niedziela, 9 lutego 2020

Pacjent Mikesz

Jesteśmy zmartwieni , bo nasz czarny pluszaczek Mikesz znowu ma koci katar :(
Ostatnio gdy chorował - wpis z 12 września  - dostał szczepionkę na podniesienie odporności , ale niestety już 20 września trzeba było podjąć leczenie.
Na jakiś czas był spokój i znów jest to samo :/

Pod koniec stycznia zaczęliśmy kolejne leczenie i w sumie niezbyt widać poprawę. To znaczy zniknęły ropne gluty , ale woda jak kapała tak kapie i oczka łzawią ...
Nie non stop , ale jednak :/
Myślałam że chociaż z trzy miesiące będzie spokój , a tu nie bardzo ...:/

W sumie to piszę o tym, bo może ktoś z Was ma jakieś doświadczenie w tym temacie i może się podzieli ze mną swoją wiedzą .
Ciekawi mnie jakie kuracje miały Wasze koty ? Czy dostawały jakieś leki przeciwwirusowe , na podniesienie odporności , L-lizynę , czy brały antybiotyki w zastrzykach , czy w tabletkach ?
Czy leki były skuteczne i na jak długo ?
Czy ktoś robił kotu wymaz z nosa i oczu na rozpoznanie wroga ?


Jeśli ktoś chce podjąć temat , a nie bardzo na blogu , to piszcie na mejla - link po lewej stronie bloga , na górze !
Będę wdzięczna za każdą dobrą radę , czy podzielenie się swoim doświadczeniem ...

Ps:
Nasz senior Filip chorował na kk 4 lata -(2008-2012)
Średnio raz na trzy miesiące trzeba było wprowadzać leczenie. Dostawał też przez jakiś czas leki na podniesienie odporności , ale to pomogło na krótko ...:(
Odszedł na niewydolność nerek w 2012 roku :(



czwartek, 12 września 2019

Najlepsza miejscówka Lali i pacjent Mikesz ...

Centrum dowodzenia Pańci ?
Tak to teraz wygląda ! ;-)


















 Sama zapala lampkę , zmienia kolory i natężenie światełka ;-)




Gasi też ! ;-)












Blokada kompa ;-) 








Teraz wiecie dlaczego mnie tak mało w necie ;-)))

Jest jeszcze jedno ulubione miejsce - u Pańcia w pokoju ...;-)


 ----------------------------------
A z innej beczki , to nasz Mikeszek się rozchorował - ma nawrót kociego kataru  :/  Ostatnio miał dwa lata temu → TU wpis.
Mała za dużo mu dokucza chyba ...
Wtedy udało się opanować szczepionką Zylexis. Tym razem zapodaliśmy to samo , tyle że w dwóch dawkach - 9 i 10-tego września. Drugą dawkę podałam sama ;-)
Efekty pomału widać, ale za wcześnie na cieszenie się ...
Trzymajcie kciuki !

Tu z małą szelmą ...



















Mikesz waży 5,100 kg

Edit :
Szczepionki nie pomogły ...:(
20.09.2019. musieliśmy wprowadzić leczenie  😡




niedziela, 31 grudnia 2017

Skok w Nowy Rok ;-)

Wiem że mało się udzielam ostatnio w blogowym świecie, na FB zresztą też.
Wybaczcie ale to wszytko przez moje oczka , co je leczę z marnym skutkiem od niemal trzech miesięcy :/
Co zaleczę , to za chwilę powtórka z rozrywki i tak w kółko ...
Sezon grzewczy mi nie służy niestety :( 
W zeszłym roku o tej porze było dokładnie to samo , o czym pisałam TUTAJ.
Przed samymi świętami i zaraz po , latałam po lekarzach aby zdobyć bardziej skuteczne leki. Lekarze sobie wolne zrobili i będą dopiero po Nowym Roku !
Zostawili pacjentów na pastwę losu ! Nie mówię tu o NFZ, ale o prywatnych placówkach ... Skandalicznie poodwoływali umówione wizyty i już ://
Co tam pacjent , niech sobie szuka pomocy gdzie indziej . Tylko gdzie ? ? ?
Na szczęście udało mi się zdobyć skuteczniejszy lek inną drogą i jak na razie jest dużo lepiej ;-)
Zależało mi bardzo żeby oczka wyleczyć , tym bardziej że właśnie dwa dni temu wydawaliśmy Córcię za mąż i musiałam jakoś wyglądać co nie ? ;-)))

Zaraz po świętach byliśmy też u weta z Mikeszkiem , bo coś pokichiwał ostatnio.
Został osłuchany , obadany i dostał szczepionkę na podniesienie odporności -Zylexis.
Zobaczymy czy coś to da ...

Nie wiem jak Wy , ale my Sylwestra spedzamy w domu z naszymi pupilkami , coby było im raźniej w ten trudny czas :-)
Fajerwerkom mówimy precz ! 

Tymczasem Mikeszek już zabezpieczony ;-)





Wszystkim naszym przyjaciołom życzymy szczęścia, zdrowia i pomyślności w Nowym Roku 2018 !
Zdrowia, pogody ducha , miłości i realizacji pasji !
Niech Nowy Rok składa się wyłącznie ze słonecznych i pogodnych dni, a problemy i troski nas omijają !

Wszystkim zwierzakom życzymy spokojnego i bezpiecznego Sylwestra !

Ps.:
Dzieci właśnie przywiozły nam zdjęcia ze ślubu i wesela. Jest ich niemal 1000 !
Zrzuciłam na dysku i już widzę że wyszły ekstra ! ;-) Będzie co oglądać i co wspominać na długi czas ! :D

 Do miłego !