Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koci relax. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koci relax. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 sierpnia 2017

Mikesz w słońcu i ogłoszenie.

Jak już wiecie Mikesz kocha słońce i każdy słoneczny dzień zaczyna od grzania futerka na ulubionym krzesełku Pańcia :-)
To najczęstszy widok na balkonie ;-)))






Przy okazji możecie podziwiać nasze kwiatuszki ! Pięknie odbiły i cieszą nasze oczka :-)










Jak już jest fest wygrzany , przenosi się piętro niżej ...;-)


Każdego kto wchodzi na balkon wita w ten sam sposób...
Zaraz wskakuje na krzesełko i trzeba kotka pomiziać :-)




Nagrałam dla Was filmik żebyście zobaczyli jaki to rozkoszny kotek :-)
Najlepiej z dźwiękiem !
Kto usłyszy co do niego mówię niech da znać . I czy kotek posłuchał ? ;-)


Pokaże Wam jeszcze jaki sobie wyhodowałam imbir !
Leżał sobie wiosną na talerzyku aż wypuścił kiełki. Wsadziłam do wody a on wypuścił pędy ;-) Wsadziłam do ziemi i mam palmę ;-)))




W tym samym czasie na podobny pomysł wpadła Krysia z KlubKotaJasna - Imbir .
Jak na razie mamy palmę ,a co będzie z tego to nie wiem ;-)))

Mam do Was jeszcze prośbę ! 

Krysia z Klub Kota Jasna szuka domku dla swoich podopiecznych , którym uratowała życie !
To bardzo słodka kocia rodzinka , bardzo z sobą zżyta. Są dwie młode kotki i  2 cudne maluszki .
Dorosłe kotki są wysterylizowane , a wszystkie są odrobaczone i zaszczepione.
Są kuwetkowe.
Jedzą suche, mokre, mięso, podroby i barf.


 Szukają domu spokojnego i gościnnego.
Domu ,który lubi koty.

Może być na wsi,
może być stajnia,
może być gospodarstwo agroturystyczne,

Może być domek w mieście,
Może być mieszkanie w mieście .
Więcej dowiecie się TUTAJ !

Pomóżcie znaleźć dla nich dom ! 



sobota, 26 listopada 2016

Relax

Jak na weekend przystało bardzo lubimy się relaksować.
Karmelek do niedawna niedotykalski , zrobił się wielkim pieszczoszkiem :-)
Najbardziej ceni sobie mizianki i relaksik z Pańciem . Jak już jest fest wygłaskany to zalega obok i pozwala na mizianki po brzuszku ;-))








Mikeszek też często przychodzi do Pańcia na mizianki . Do tego jest tak uczynny  że jeszcze układa Pańciowi fryzurę swoim szorstkim języczkiem ;-)))
Pańcia kanapa to jedno z ulubionych miejsce Mikeszka na relaksik :D




A Gucio potrafi się relaksować wszędzie , nawet na podłodze ;-P







Miłego RELAXU ! :D




niedziela, 24 kwietnia 2016

Kocia koszulka i byczenie :-)

Nie wiem jak Wy ale ja ciągle widzę jakieś kocie rzeczy . Jak nie kocie tisherty , to poduchy , naczynia , czy jeszcze inne gadżety . Ale jestem twarda i nie daję się skusić na nic ! ;-)))
Aż tu niedawno chciałam kupić dziecku prezent i poszłyśmy razem coś wybrać.
Znalazłyśmy bardzo ładne koszule w różne delikatne wzorki. Córcia przymierzyła najpierw tą , ale wybrała sobie podobną w jakieś robaczki , a ja wzięłam sobie właśnie tą :D
Nie dość że pięknie uszyta , z bardzo delikatnej i miłej wiskozy , to jeszcze w moim ulubionym miętowym kolorze . O kocich pyszczkach nie wspomnę ;-)




Uwielbiam ją !

Dziś czas relaksu , więc pokażemy jak się byczymy :-))















Miłej niedzieli !


środa, 30 marca 2016

Słoneczne Święta :-)

Pierwsze Święta na nowym mieszkanku były bardzo udane :-)
I dla Dużych i dla kociastych ;-))
Wreszcie mogliśmy się pobyczyć i spotkać z rodzinką i nie tylko ..:D
Pogoda zachęcała do spacerów i wycieczek i tego też nam nie zabrakło .
Za to kotki już całkiem wyluzowane rozkoszowały się słońcem w domu ;-)

































Pięknie było ! :D

Ps.:
Mikeszek nie załapał się do zdjęć tym razem ...
A pogoda zaraz po świętach się zrypała :/



poniedziałek, 7 grudnia 2015

Na Mikołajki wet

Czy u Was też tak jest jak u nas ?
Jak tylko któryś kot zachoruje to właśnie w weekend .
Nasz wet przyjmuje tylko do 13-ej w sobotę . W niedzielę wcale .
No i właśnie w sobotę rano Gucio zwrócił wielkiego kołtuna . Nawet się ucieszyłam że to z niego wyszło.
Wszystko potem było normalnie aż do 13-ej . Przed samą 13-tą zwrócił co zjadł rano i potem to już co jakiś czas samą śliną z takim różowym zabarwieniem :(
 Wystraszyłam się że znowu wróciły problemy które przechodziliśmy w lipcu .
 Znalazłam w necie że nasz drugi "rezerwowy" wet przyjmuje w soboty od 15 do 16 , więc zaraz pojechaliśmy z całą dokumentacją wcześniejszych sensacji żołądkowych .
Wet wysłuchał , przebadał kotka , nawodnił , dał kilka zastrzyków i pojechaliśmy do domu.
Jego diagnoza była taka , że te wszystkie sensacje mogą być spowodowane karmą . I że powinniśmy przejść na jakieś domowe , naturalne żywienie...
Kot po tych lekach przestał zwracać . Do 4-ej rano był spokój , potem to już co godzinę , co dwie -non stop ! Samą śliną , czy wodą taką różową ...
Bardzo przy tym miauczał zanim zwrócił :(
Wet "rezerwowy" przyjmuje też w niedzielę przez 2 godziny - akurat rano -od 8 do 10 -ej.
Z samego rana pojechaliśmy więc znowu .
Znowu te same leki , kroplówka i do domu ...
No i nie minęło dwie godziny jak Gucio zaczął znowu zwracać !
Wtedy to już wpadłam w panikę :/
Już żadnego weta , a do poniedziałku daleko .
Postanowiłam zadzwonić do NASZEJ wetki. Odebrała :-)
Powiedziałam co i jak . Pogadałyśmy i umówiłam się z nią że jak do wieczora nic się nie zmieni to mam dzwonić !
Nic się nie zmieniło więc zaraz po 17-ej zadzwoniłam i już przed 18-tą Gucio był u naszego weta. Dostał inny przeciwwymiotny lek , oraz lek przeciwzapalny.
Gucio już jest znany w tej lecznicy , więc przeanalizowaliśmy wszystkie przypadki jakie Gucia spotkały wcześniej (od zjedzenia ciała obcego , zatkane gruczoły okołoodbytowe i inne takie )
I wyszło na to że tym razem przyczyną wymiotów było podrażnienie przez ten wielki kołtun który zwrócił w sobotę rano .
Teraz myślę że przypadek z lipca mógł być też spowodowany tym samym . Bo w sumie wtedy nic nie wyszło , a kot w lecznicy był 3 dni i miał robione wszystkie badania , łącznie z USG .

Najważniejsze jednak jest to , że Gucio już wczoraj wieczorem po powrocie od naszego weta wyglądał lepiej . Leki zadziałały , kot się uspokoił i wyluzował .
Przespał całą noc , rano przyszedł na mizianki , a przed południem stał przy misce i czekał na swój posiłek :D
Już zaczyna napadać koty , co mnie wcale nie cieszy :-P

A oto nasz łobuziak w akcji :-)


I z ulubioną myszką :-)










Luz totalny :-D








Niech już będzie dobrze i oby nigdy więcej takich weekendów !
 
Tyle prezentów to Gucio nigdy na Mikołajki nie dostał ! A że to zastrzyki były i kroplówki to już mniejsza z tym ... ;-)

Ps.:
Właśnie się drze że jest głodny ! Lecę dać mu jeść ;-))