Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudy Klapnięte Uszko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudy Klapnięte Uszko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 października 2015

Generator kotów i rocznica ...:-)

Karton niezależnie od wielkości zawsze przyciągnie jakiegoś kota ;-))









 








I tak na zmianę ;))


Ps.:
Wczoraj minął rok jak zwinęliśmy z podwórka siedzącego przez kilka dni w jednym miejscu  Rudego Klapnięte Uszko. 
Uwinęliśmy się szybko z leczeniem i kastracją i zaczęliśmy szukać dla niego domku ...
Odzew był spory i trzeba było niezłej weryfikacji żeby wybrać ten właściwy ;-)
Już 11 listopada  kotek pojechał do swojego nowego domku :D
Z domkiem mam cały czas kontakt i wiem że kotek nie mógł lepiej trafić ! Jest kochany , zadbany i bezpieczny ... Czegóż chcieć więcej ? ;))

Garfi pozdrawia ze swojego domku !





                                                                        :D

środa, 21 stycznia 2015

Wieści z domku Garfika /Misia Klapnięte Uszko :-)

Jedenastego stycznia minęło dwa miesiące odkąd Miś , nazwany przez nową Pańcię Garfim pojechał do swojego nowego domku :-)
Jak ten czas leci !
Ja cały czas mam kontakt z domkiem i wiem że od początku wszystko układało się pomyślnie.
Niektóre z tych wiadomości mogę zacytować :-) 
Pierwsze wiadomość od Klaudii :
-Witam . Wszystko w porządku . Nazywał będzie się chyba Garfi . Jest grzeczny , kochany i wszystkich zauroczył ...:-)
Z kuwetą nie ma żadnego kłopotu ...
- Mam w domu psa - dziesięcioletniego kundelka. To jest bardzo mądry piesek - profesor doktor habilitowany zwykły cha cha .
W pierwszej chwili poprychali trochę na siebie, a potem pełna komitywa.  Spodziewałam się tego , bo Buffi lubi koty i z Ziomkiem (poprzednim kotem) spali na jednym fotelu. Garfik już go sobie podporządkował ... 
Piesek jest córci i jest członkiem rodziny, a Garfik jest tylko mój !!!! 

- Kochamy Go wszyscy - wczoraj była moja Mama i siostra , specjalnie przyjechały zobaczyć nowego członka rodziny i są zachwycone ! Wszystkie ciotki , siostry Mamy już do mnie dzwoniły i cieszyły się , że spełniłam swoje marzenie ... 
- Garfik to naprawdę lubi jeść. Bardzo wdzięcznie prosi o jeszcze ;-)
 - Mówię mu - wystarczy, już nie dostaniesz. Chodź się poprzytulać. I musi spasować ;-) 
Dajemy radę ...
-Jak się Go pomizia i przestanie, to jest niezadowolony cha,cha. A śpi ze mną , obok zaraz przy poduszce . Lubię jak mruczy ;-)
- Buszuje pod łóżkiem , zauważył akwarium(malutkie w pokoju córki) A przede wszystkim ogląda się w lustrach (mam szafy komandora). Jest rozkoszny !
 - Jestem naprawdę szczęśliwa, że Go mam :-D Dziękuję :-D

 Po pierwszym miesiącu :
- Wszystko w jak najlepszym porządku . Kotek zdrowy , z pieskiem w dobrej komitywie.
Garfield chce się z nim bawić, ale Buffi trochę stary i mu się nie chce. Uszka w porządku.

...Kotek zaskoczył mnie - ktoś zapukał dość głośno do drzwi , otwarłam , porozmawiałam , zamknęłam. Po chwili rozglądam się, a kotka nie ma. 
Zaglądam we wszystkie możliwe miejsca i nic. Przerażona sprawdzam na korytarzu, biegnę przed dom- nie ma!!! 
Myślę-jakim cudem uciekł??? Pytam pieska - gdzie jest kicia??? 
Buffi skacze gdzieś koło kwiatów , ale kotka nie widzę. Nagle wyłania się - wszedł na komodę za telewizor. Pomiędzy bibelotami, ramkami, zdjęciami. Niczego nie zrzucił. Nie masz pojęcia jak się ucieszyłam!!!
I jak On tam wszedł ???

- Myślę, że nie jest mu u mnie źle :-)

Ja : A czy wychodzisz z Garfim na dwór ? Czy on w ogóle ma ochotę wychodzić z domu ?
Klaudia :  Czasem tak , ale nie podoba mu się na smyczce. Schodzi na dół z ciekawości i zaraz wraca. Na spacerki za bardzo nie chce chodzić, ale codziennie dwa trzy kroki dalej...
Ja :  Z tego co widziałam z okna jak siedział pod domem , to wcale go wielki świat nie ciągnie. Może to i lepiej . Ale spacerki wyjdą mu na zdrówko ...

Wieści aktualne :
Niedawno Klaudia musiała iść na kilka dni do szpitala. W tym czasie Garfim opiekował się dochodzący syn i sąsiadka. 
Tak o tym pisała :
- Kilka dni zwierzątka moje były pod opieką syna i sąsiadki. Nie chciałam, żeby brali Garfielda do siebie, bo tam dzieci nie dały by mu spokoju. A poza tym znów nowy dom.
Syn bawił się z nim, wnuk też, ale stęsknił się, bo jak wróciłam to tulił się i mruczał bez końca.
Teraz jest zadowolony. A spał na jednym posłaniu z psem
Ja teraz będę długo w domu , więc samotni nie będą. Jest już tak dobrze, że jak dzieci z wnukami przyjadą, to nie chowa się i sam się tuli.
A to ostatni komentarz w wątku Misia na FB ;)
- Misio jest mój - teraz po dwóch miesiącach jest naprawdę mój !!!! Ma na imię Garfi , bawi się drucikiem w koszulce, śpi ze mną , a czasem z pieskiem . Jest cudny !!! 

A teraz uczta dla oczu ...
Lord Koks , znaczy się Garfi :D




 Proszę daj jeszcze amciu miaaaau !







Pomiziamy się ?





 


Pierwsze spotkanie z Buffim ;)




Ulubiony fotel ;)



Zabawa balonikiem :-)



W oczekiwaniu na Pańcię ;)



Czy nie są to cudne wieści ? ;)))
Jak będę miała kolejne fotki to tu dorzucę ;)

Klaudio jak to czytasz dziękuję Ci za taki wspaniały domek dla kotka i za miłość jaką mu dajesz

Uściski od nas wszystkich ! 



środa, 12 listopada 2014

Uwaga, uwaga ! Misio ma domek :-)))

11.11.2014 to ważna data dla Uszatka ...
Wczoraj późnym popołudniem Miś Uszatek vel Kłapouszek pojechał do swojego nowego domku !
Ponad trzy lata temu jego nowa Pańcia straciła swojego ukochanego kota w wyniku ciężkiej choroby... Bardzo to przeżyła i długo nie potrafiła zdecydować się na kolejnego kota.
Aż trafiła gdzieś na FB na zdjęcia i wydarzenie Kłapouszka . I zakochała się w nim na zabój ;))
No i drogą rozmów i ustaleń doszłam do wniosku że on potrzebuje właśnie takiej osoby , a Ona potrzebuje właśnie takiego koteczka ;))






Ciężko było się rozstawać ale ...
Zrobiłam kotkowi wyprawkę w postaci książeczki zdrowia , żarełka które dostawał do tej pory , no i pachnące domem tymczasowym zabawki , posłanko i trochę żwirku ze swojej kuwety ;) A na dokładkę duże szeleczki i szczotkę do wyczesywania ;) A niech ma na dobry początek ;))
Po podpisaniu umowy adopcyjnej zapakowaliśmy Misia do kontenerka i pojechali !
103 kilometry od nas ;)

Wiem że już wieczorem sam zwiedził swoje nowe rewiry i przyszedł do swojej Pańci na kolanka ;)
Jakie będą dalsze losy Misia , poinformujemy wkrótce. Mam nadzieję że wieści będą dobre.
Muszą mieć tylko trochę czasu na poznanie siebie i swoich charakterków ...
Jak dostanę nowe wieści i zdjęcia to tu dorzucę ;)

Na razie tyle . Ściągamy banerki ! ;)))

Wszystkim którzy pomagali kotka ogłaszać serdeczne dzięki <3 <3 <3


Edit.:

Wieści z wieczora 12.11.

 "Witam.Wszystko w porządku :-)  Nazywał będzie się Garfi :) 
Jest grzeczny, kochany i wszystkich zauroczył ;) Pozdrawiam"
Fotka z nowego domku ;)


Dobra nowina , prawda ? ;)

 Edit .:

I relacje z kolejnych dni ...
 ..."Garfik to naprawdę lubi jeść. Bardzo wdzięcznie prosi o jeszcze ;-)
 Mówię mu - wystarczy,  już nie dostaniesz. Chodź się poprzytulać. I musi spasować ;-)
Dajemy radę  ;) "...
..."Jak się Go pomizia i przestanie, to jest niezadowolony cha,cha. A śpi ze mną, obok zaraz przy poduszce. Lubię jak mruczy :-)"...
...
"Przedstawiłam Go córci-wysłałam zdjęcie, bo Ona w Holandii. Napisała -Kocham Go!!!
Na spacerki za bardzo nie chce chodzić, ale codziennie dwa trzy kroki dalej. 
Buszuje pod łóżkiem, zauważył akwarium(malutkie w pokoju córki) A przede wszystkim ogląda się w lustrach(mam szafy komandora). Jest rozkoszny ! ..."

Spacerki są na smyczce jakby ktoś pytał :-)


wtorek, 4 listopada 2014

Rudy Klapnięte Uszko nadal szuka domku !

Wiem , wiem , na pewno jesteście ciekawi co tam u Kłapouszka ?
Na razie nikt kotka nie chce. Wszyscy się zachwycają , ale jeśli chodzi o domek to zero ...
A Miś Uszatek to kotek jak marzenie !
Taki przytulak z niego że szok . Tylko go miziaj , tylko go tul...
Trochę się nudzi , bo Wacek nie chce się z nim bawić. Chowa się przed Misiem do kanapy , albo za kanapę...
Przydałby mu się jakiś kompan do zabawy  , bo tak to myśli tylko o jedzeniu i spaniu.
Jest w tym mistrzem ;))





 Błagalne spojrzenie wiecznie głodnego kotka ...;)




Upominać się głośno też potrafię !
A tu trzeba twardym być i wydzielać , bo jadłby do pęknięcia ...


Kotek co zawsze przyjdzie na mizianki  <3




I na kolanka się ładuje , choć ledwo się mieści ;)))
Ale jego to nie zraża. Jak spadnie to za chwilę znowu wejdzie ;)










Jak się bawi to rozwala na łopatki , taki jest pocieszny )))
Specjalnie nagrałam filmik , bo foty tego nie oddają ...



Foty też są jakby ktoś chciał  ;)






Rozbrajający piegowaty koci uśmiech :-D
















I tak sobie czekam na swojego człowieka ...


I wypatruję ...












Gdzie On jest ?











Widział ktoś ?



Ps.:
Zamówiłam u CatAngel na forum miau pakiet ogłoszeń na chyba wszystkie portale  ogłoszeniowe.
Dziś (5 listopada) ogłoszenia ruszyły...
Czekamy na odzew ...;)