I tak na zmianę ;))
Ps.:
Wczoraj minął rok jak zwinęliśmy z podwórka siedzącego przez kilka dni w jednym miejscu Rudego Klapnięte Uszko.
Uwinęliśmy się szybko z leczeniem i kastracją i zaczęliśmy szukać dla niego domku ...
Odzew był spory i trzeba było niezłej weryfikacji żeby wybrać ten właściwy ;-)
Już 11 listopada kotek pojechał do swojego nowego domku :D
Z domkiem mam cały czas kontakt i wiem że kotek nie mógł lepiej trafić ! Jest kochany , zadbany i bezpieczny ... Czegóż chcieć więcej ? ;))
Garfi pozdrawia ze swojego domku !
:D

