Mama już od jakiegoś czasu opowiadała mi że tam na podwórku jest kotek podobny do Bucolka córci . Tylko że to kotka i jest o wiele mniejsza od Bucusia ...
Opowiadała mi też że nieraz ją dokarmia i żal kota bo całe noce i dnie na dworze niezależnie od pogody :(
No i jak już tam poszłam to koniecznie chciałam zobaczyć to cudo ;)
Poszłyśmy na drugie podwórko i w pobliskich krzaczkach leżała kicia . Miseczki koło niej stały puste - nawet wody nie było !
Wzięłyśmy kota pod pachę i do domu - nakarmić i napoić chociaż...
Przy okazji zamiast Wacka odpchliłam tą kicię -bo masakra co tam w tym futrze się działo !
Cudna jest rzeczywiście - tak jak mówiła mama i taka miła jak marzenie :)
Zrobiłam parę fot telefonem - nie oddają jej urody ,ale co nieco widać ...
A jeszcze jakby ją tak wyprać i wyczesać to by dopiero była gwiazda ;))
Niby ma właścicieli ale coś nie za bardzo o nią dbają :(
Jakbym miała gdzie ją zabrać to nie ręczę za siebie ...





