Muszę o tym napisać . Jestem to winna Maciusiowi.
Jeśli to on był tym kotem któremu dwie małe gówniary (nie mogę ich nazwać inaczej) zrobiły krzywdę , to nie dziwota że ten kot ucieka przed wnuczką swojej opiekunki :(
Zauważyłam to jak nowi opiekunowie przyjechali pierwszy raz zobaczyć Maciusia.
Maciuś NIGDY wcześniej nie uciekał na widok gości i nie chował się za kanapą.
A tu przyjechali ludzie którzy chcieli kotka adoptować , a Maciuś na widok dziewczynki która bardzo wylewnie okazała mu uczucie znika za kanapą i nie chce wyjść :(
Od razu powiedziałam że widocznie ma jakieś przykre doświadczenia związane z dziećmi i trzeba czasu i cierpliwości żeby Maciuś od nowa zaufał ...
Marysia to bardzo rezolutna dziewczynka więc zrozumiała że musi poczekać na zabawy z Maciusiem.
O tym co się działo na spotkaniach z potencjalnym domkiem opowiadałam mojemu A.
On zawsze mówił że pewnie jakieś dzieci zrobiły Maćkowi krzywdę.
Mówiłam że sama widziałam jak jakieś dziewczynki ganiały koty , a te uciekały pod samochody. Jedna z nich miała chyba kij w ręce.
A . tylko kiwał głową ...
Niedawno powiedział że chyba wie co się stało . Do niedawna nie wiązał tych faktów .
Jednak nie chciał mi powiedzieć , bo nic to nie zmieni , a ja będę ryczeć .
Nie naciskałam ...
Ale jak powiedziałam o tym że domek się martwi bo kotek ich chyba nie lubi , to A. pękł i opowiedział mi co widział z balkonu pod koniec lata ...
Wyszedł na balkon na fajkę , zapalił i spojrzał w dół. Mieszkamy na czwartym piętrze jakby ktoś nie wiedział.
Tam na podwórkowej drodze leżał czarny kot , widać że nieżywy . Nad nim stały dwie dziewczynki ze spuszczonymi głowami . Przemawiał do nich pewien pan (A. go zna z widzenia)
Kiwał palcem , coś tłumaczył , kazał zadzwonić , chyba do rodziców. Wziął telefon od jednej z nich i chyba opowiedział co się stało. Oddał dziecku telefon. Pozwolił im odejść...
Potem wziął kota na ręce i zaniósł pod drzewo. Zasypał liśćmi ...((((
Następnego dnia sterty liści nie było , kota też.
Myślę że ten kot nie był martwy. Zniknął gdzieś na dwa miesiące i się ukrywał . Jak się pokazał to był w takim stanie jakim go znaleźliśmy ...
Tak myślę .