Karmelek

Jak już wiecie od wieków marzyłam o rudym kocie i wbrew woli swojej drugiej połowy zaczęłam poszukiwania w internecie gdy nasz Filipek zbliżał się do "dyszki" .
Mój A. oczywiście nie chciał w ogóle słyszeć o drugim kocie -przede wszystkim dlatego że uważał że jak będzie drugi kotek to przestanę kochać Filipka .
No tak mógł pomyśleć tylko jedynak ;))
Mnie to nie zniechęciło ,powiedziałam że tylko sobie marzę i nikt mi tego nie zabroni ;)
I tak z miesiąca na miesiąc , co rusz pokazywałam tak od niechcenia różne kocie bidy - no bo oczywiście trafiłam na forum miau - a tam zatrzęsienie kotów różnej maści ,wieku i "rasy"...
W międzyczasie zaczęłam się tam udzielać w rożnej formie - ale głownie w robieniu banerów ...
Nie wiedzieć kiedy mój A. coraz częściej zaglądał mi przez ramię , słuchał opowieści ...
Zaczęłam mu tłumaczyć że nasz kot jest coraz bardziej osowiały i smutny - tylko je i śpi i że towarzystwo małego kota by go odmłodziło ;)
Wszystkie rude piękności jakie wypatrzyłam były jednak poza zasięgiem -czyli w bardzo odległych rejonach kraju ,no i A. jeszcze nie wyraził zgody ...:(
Aż tu któregoś dnia przeglądając lokalne ogłoszenia znalazłam ogłoszenie że niedaleko naszej mieściny są dwa rude kotki do oddania !
Oczywiście podzieliłam się wiadomością z A. ale wcale nie liczyłam że będzie chciał je zobaczyć ...
A tu niespodzianka - jedziemy zobaczyć !
No i pojechaliśmy TYLKO zobaczyć ... ;)
Na miejscu była ruda kotka i trzy maluchy - dwa rudaski i niebiesko-ruda szylkretka .
Wszystkie przepiękne !
Wzięłam jednego maluszka na ręce i podałam A.
Kotek tak się złapał A. koszulki że już został na jego rękach :))
To działo się w garażu tych państwa ;)
Za chwilę pokazali nam tatę tych kociąt - to był rodowodowy kocur niebieski rosyjski . Pierwszy raz widziałam z tak bliska takie cudo !
To niebieskie futro i intensywnie zielone oczy robią niesamowite wrażenie .
A ja zabrałam już NASZEGO rudego kotka z rąk A. i uciekłam do auta ;))
Musiał za niego zapłacić 50 zł ;) I do dziś mówi że za takiego marudę jeszcze musiał zapłacić ;))
Filipek przyjął Karmelka jak swojego :-)
Można powiedzieć że od początku mu tatkował :-)























Ukochany sznureczek Karmelka - zwany przez nas laską ;))





Do czasu pojawienia się w domu trzeciego kota to była ulubiona zabawa Filipka i
 Karmelka - zapasiki :))


Niestety ,albo stety po przybyciu do nas Gucia zapasiki przeszły na młodsze pokolenie ;)

Karmelek  wg. moich obliczeń urodził się 1 kwietnia 2007 roku .
Jest bardzo marudnym miauczkiem ,wiecznym uciekinierem i przekochanym słodziakiem , który upomina się o głaski żeby za chwilę zdzielić łapką i naburczeć ;))
Kochamy go niesamowicie :-)

3 komentarze:

  1. Karmel to psotnik :D. A malutki bardzo podobny do maleńkiego Urwiska :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale był słodkim maluchem!
    Teraz jest przystojnym kocurem! :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za każde(dobre;) słowo :)

Komentarze anonimowe i komentarze typu ładne fotki zapraszamy do nas - strona www... zostaną usunięte jako spam.
Wystarczy aktywny nick platformy na której jesteś zalogowana/y , lub podpis imienny.