Karmelek

Karmelek wg. moich obliczeń urodził się 1 kwietnia 2007 roku /orientacyjnie/
Jest bardzo marudnym miauczkiem ,wiecznym uciekinierem i przekochanym słodziakiem , który upomina się o głaski, żeby za chwilę zdzielić łapką i naburczeć ;)))
Kochamy go niesamowicie :-)


Od wieków marzyłam o rudym kocie i wbrew woli swojej drugiej połowy, zaczęłam poszukiwania rudaska w internecie, gdy nasz Filipek zbliżał się do dziesiątych urodzin.
Mój A. oczywiście nie chciał w ogóle słyszeć o drugim kocie. Przede wszystkim dlatego że uważał, że jak będzie drugi kotek to przestanę kochać Filipka.
No tak mógł pomyśleć tylko jedynak ;)
Mnie to nie zniechęciło, powiedziałam tylko że sobie marzę i nikt mi tego nie zabroni ;-P
I tak z miesiąca na miesiąc , co rusz pokazywałam tak od niechcenia różne kocie bidy - no bo oczywiście trafiłam na forum miau - a tam zatrzęsienie kotów różnej maści ,wieku i "rasy"...
W międzyczasie zaczęłam się tam udzielać w rożnej formie - ale głównie w robieniu pomocowych banerków i bazarków...
Nie wiedzieć kiedy mój A. coraz częściej zaglądał mi przez ramię , słuchał opowieści ...
Zaczęłam mu tłumaczyć że nasz kot jest coraz bardziej osowiały i smutny.  Że tylko je i śpi i towarzystwo małego kota by go odmłodziło ;)
Wszystkie rude piękności jakie wypatrzyłam były i tak poza moim zasięgiem - czyli w bardzo odległych rejonach kraju, no i A. jeszcze nie wyraził zgody ...:(
Aż tu któregoś dnia przeglądając lokalne ogłoszenia znalazłam ogłoszenie, że niedaleko naszej mieściny są dwa rude kotki do oddania !
Oczywiście podzieliłam się wiadomością z A. ale wcale nie liczyłam na pozytywną reakcję ...
A tu niespodzianka - jedziemy zobaczyć !
No i pojechaliśmy TYLKO zobaczyć ... ;)
Na miejscu była ruda kotka i trzy maluchy - dwa rudaski i niebiesko-ruda szylkretka.
Wszystkie przepiękne !
Wzięłam jednego maluszka na ręce i podałam A.
Kotek tak się złapał A. koszulki że już został na jego rękach :)))
To działo się w garażu tych państwa.
Za chwilę pokazali nam tatę tych kociąt - to był rodowodowy kocur niebieski rosyjski . Pierwszy raz widziałam z tak bliska takie cudo !
To niebieskie futro i intensywnie zielone oczy robią niesamowite wrażenie .
A ja zabrałam już NASZEGO rudego kotka z rąk A. i uciekłam do auta ;))
Musiał za niego zapłacić 50 zł ;) I do dziś mówi że za takiego marudę jeszcze musiał zapłacić ;))
Filipek przyjął Karmelka jak swojego :-)
Można powiedzieć że od początku mu tatkował :-)

















Ukochany sznureczek Karmelka - zwany przez nas laską ;))




Do czasu pojawienia się w domu trzeciego kota, ulubioną zabawą Filipka i
Karmelka były kocie zapasiki :-)


Niestety ,albo stety po przybyciu do nas Gucia zapasiki przeszły na młodsze pokolenie ;)

3 komentarze:

  1. Karmel to psotnik :D. A malutki bardzo podobny do maleńkiego Urwiska :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale był słodkim maluchem!
    Teraz jest przystojnym kocurem! :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za każde(dobre;) słowo :)

Komentarze anonimowe i komentarze typu ładne fotki zapraszamy do nas - strona www... zostaną usunięte jako spam.
Wystarczy aktywny nick platformy na której jesteś zalogowana/y , lub podpis imienny.