Majówka była zimna, wiec koty podziwiały świat głównie przez szyby. Nas też niezbyt ciągnęło na zewnątrz, bo jak nie deszcz , to zimne wietrzysko...:/
Wprawdzie byłam wczoraj i dziś ze dwie godzinki na dworze, ale z przyjemnością wróciłam do domowego ciepełka :-)
Wczoraj mieliśmy gościa na balkonie ...
To dziki gołąb grzywacz !
Chyba chciał zrobić sobie gniazdo w naszych stokrotkach, bo trochę je zrujnował...
Wypłoszyłam drania zaraz po zrobieniu zdjęć ;-)
Dziś część kwitków już się podniosła :-)
Codzienna przebieżka po balkonie Karmelka i Mikeszka ...
Ta jasna plama na pyszczku Karmelka to odbity w szybie Guciolek :-)
Guciolek już zdrowy , choć do piątku jeszcze na lekach.
Właśnie nabiera sił do kolejnych rozrób ...;-)
Niech Was nie zmyli ta niewinna minka...
Napadziki na Mikeszka i Karmelka już się zaczęły !
Ps.:
Dziękujemy za kciukaski i wszystkie miłe komentarze pod poprzednim postem :D ♥
Dziękujemy serdecznie wszystkim którzy oddali na nas głos na najlepszy Blog o Psach i Kotach - Top Blog Awards 2017 ! :D :*
środa, 3 maja 2017
niedziela, 30 kwietnia 2017
Pacjent Gucio i ulubiony blog
No i się doigraliśmy... Wyszło wychodzenie na balkon w tą zimnicę :/
Jeden z naszych kotów się przeziębił, a dokładniej to przeziębił sobie pęcherz :(
Zachorował Gucio, ten co najmniej na ten balkon się pcha :/
Oczywiście jakby tego było mało, nasz Gucio jak już choruje, to zawsze w weekend i często gdy wszystkie lecznice są już nieczynne :/
Tym razem zdążyliśmy przed zamknięciem w sobotę...
Gucio ma zakaz wychodzenia na balkon. Dwa pozostałe mogą na chwilę ;-)
Mikesz wygrzał futro na balkonowej ławeczce, Karmel grzeje się na fotelu, a Gucio na podłodze gdzie najwięcej słoneczka ;-)
Na szczęście w porę zauważyłam objawy !
Leki działają, jest poprawa i kotek zdrowieje :-)
8 kwietnia (sobota) też jechaliśmy na sygnale z Guciem, ale z innego powodu. Wtedy Gucio zwracał i nie mogliśmy tego zatrzymać.
Zawsze tak jest jak się zakłaczy i zwróci kulkę futra. Inne koty puszczą pawia i spoko, jest lepiej bo pozbyły się balastu.
A u Gucia jeden paw nakręca kolejny, następny powoduje że zaraz będzie kolejny itd... Było już tak źle, że leki przeciwwymiotne które mieliśmy z poprzednich takich akcji, już nie działały :(
Na szczęście nasza wetka odebrała telefon i zgodziła się nas przyjąć w sobotę wieczorem. Uratowała kotka, choć pojedyncze wymioty były jeszcze tego samego wieczora i na drugi dzień rano...
Ale miały ustać i ustały :-)
Tak nawiasem mówiąc, żaden nasz kot nie jeździ tyle do weta co nasz Gucio.
Żaden też nie ma tyle wpisów do książeczki zdrowia. Tak policzyłam dziś, że w samy zeszłym roku Gucio był 9 razy u weterynarza. W tym w jednym dniu dwa razy, u dwóch weterynarzy, bo leki nie zadziałały:(
Najczęstsze problemy to wymioty (powód powyżej), albo zatkane zatoki okołoodbytowe...
Oby maj był ciepły , a wszelkie choroby poszły precz !
Na koniec prośba do naszych czytaczy i podczytywaczy ;-)
Dostaliśmy cynka że jesteśmy na liście do Top Blog Awards 2017
Nie zgłaszaliśmy się, ale jak już tam jesteśmy, to byłoby miło mieć choć parę głosów :-)))
Oczywiście głosujcie na kogo chcecie !
"Na 10 blogów z największą ilością głosów czeka specjalna nagroda – odznaka jakości zooplus!
Jest to również wyśmienita okazja, by poznać interesujące strony, tematy i twórców kochających zwierzęta. Konkurs potrwa 15 dni. Następnie na podstawie ilości głosów wytypujemy zwycięzców, którzy otrzymają prawo do opublikowania odznak na swoich blogach."
Jeden z naszych kotów się przeziębił, a dokładniej to przeziębił sobie pęcherz :(
Zachorował Gucio, ten co najmniej na ten balkon się pcha :/
Oczywiście jakby tego było mało, nasz Gucio jak już choruje, to zawsze w weekend i często gdy wszystkie lecznice są już nieczynne :/
Tym razem zdążyliśmy przed zamknięciem w sobotę...
Gucio ma zakaz wychodzenia na balkon. Dwa pozostałe mogą na chwilę ;-)
Mikesz wygrzał futro na balkonowej ławeczce, Karmel grzeje się na fotelu, a Gucio na podłodze gdzie najwięcej słoneczka ;-)
Na szczęście w porę zauważyłam objawy !
Leki działają, jest poprawa i kotek zdrowieje :-)
8 kwietnia (sobota) też jechaliśmy na sygnale z Guciem, ale z innego powodu. Wtedy Gucio zwracał i nie mogliśmy tego zatrzymać.
Zawsze tak jest jak się zakłaczy i zwróci kulkę futra. Inne koty puszczą pawia i spoko, jest lepiej bo pozbyły się balastu.
A u Gucia jeden paw nakręca kolejny, następny powoduje że zaraz będzie kolejny itd... Było już tak źle, że leki przeciwwymiotne które mieliśmy z poprzednich takich akcji, już nie działały :(
Na szczęście nasza wetka odebrała telefon i zgodziła się nas przyjąć w sobotę wieczorem. Uratowała kotka, choć pojedyncze wymioty były jeszcze tego samego wieczora i na drugi dzień rano...
Ale miały ustać i ustały :-)
Tak nawiasem mówiąc, żaden nasz kot nie jeździ tyle do weta co nasz Gucio.
Żaden też nie ma tyle wpisów do książeczki zdrowia. Tak policzyłam dziś, że w samy zeszłym roku Gucio był 9 razy u weterynarza. W tym w jednym dniu dwa razy, u dwóch weterynarzy, bo leki nie zadziałały:(
Najczęstsze problemy to wymioty (powód powyżej), albo zatkane zatoki okołoodbytowe...
Oby maj był ciepły , a wszelkie choroby poszły precz !
Na koniec prośba do naszych czytaczy i podczytywaczy ;-)
Dostaliśmy cynka że jesteśmy na liście do Top Blog Awards 2017
Nie zgłaszaliśmy się, ale jak już tam jesteśmy, to byłoby miło mieć choć parę głosów :-)))
Oczywiście głosujcie na kogo chcecie !
"Na 10 blogów z największą ilością głosów czeka specjalna nagroda – odznaka jakości zooplus!
Jest to również wyśmienita okazja, by poznać interesujące strony, tematy i twórców kochających zwierzęta. Konkurs potrwa 15 dni. Następnie na podstawie ilości głosów wytypujemy zwycięzców, którzy otrzymają prawo do opublikowania odznak na swoich blogach."
środa, 26 kwietnia 2017
Rudo i gradowo
W niedzielę nie dość że było bardzo zimno, to co rusz zacinał grad :/
Na szczęście kwiatki i to przetrwały ;-)
Po kilku dniach zimnych i deszczowych wczoraj zaświeciło słońce ... Radości nie było końca :-)
Dobrze że się nacieszyliśmy , bo dziś znów zimno i deszczowo :(
Do dupy z tą pogodą ! :/
Kiedy wreszcie będzie ciepło ? ? ?
Na szczęście kwiatki i to przetrwały ;-)
Po kilku dniach zimnych i deszczowych wczoraj zaświeciło słońce ... Radości nie było końca :-)
Dobrze że się nacieszyliśmy , bo dziś znów zimno i deszczowo :(
Do dupy z tą pogodą ! :/
Kiedy wreszcie będzie ciepło ? ? ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)