piątek, 28 czerwca 2013

Mikrus powrócił ...

Pojawił się nasz dawno nie widziany znajomy kot . Pisałam o nim dwa lata temu -TU 
Mam jeszcze relacje  z 2008 roku gdy odwiedził nas po raz pierwszy i po raz drugi ;))
Chyba mu się u nas podobało ? ;)
W zeszłym roku widziałam go tylko raz i to nawet nie z bliska.
W tym roku już drugi raz w krótkim okresie czasu . No i na tyle długo że mogłam zrobić foty i o tyle długo że moje wszystkie koty mogły mu się przyjrzeć .
Dwa już go kiedyś poznały , a Karmelek nawet polubił ;)
Teraz jak go widzi bryka jakby go piorun strzelił :-) Zachęca buraska do zabawy ;)
Podbiega do siatki , odbiega , robi figle  - jakby mówił choć do nas pobawimy się !
I to mnie martwi ...
Bo jak znowu zaczną go wypuszczać na ten dach , a ten zacznie się wspinać po naszej barierce od siatki , to nawet nie chcę myśleć ...-//
Mam nadzieję że to tylko jakiś incydent był i więcej go na dachu nie zobaczymy !






















 Pa ,pa Mikrusku !


Fajnie było go zobaczyć , ale lepiej niech sobie siedzi bezpiecznie w swoim domu !


20 komentarzy:

  1. To może powiedzcie tym sąsiadom ze jest takie ryzyko. Taki śliczny i wspaniały burasek ....
    Zmartwiłam się :-(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest z zupełnie innego budynku . Nie wiem czyj to kot :(

      Usuń
    2. Ojej szkoda biedaczka :((

      Usuń
    3. Oczywiście jak kot nadal będzie się po dachu szwendał ,to przeprowadzę śledztwo i postaram się namierzyć właścicieli .
      Na razie nie ma ;)

      Usuń
  2. zdecydowanie powinnaś jakoś lekko zareagować do właścicieli kotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś te odnośniki z poprzednich lat . Pisałam do nich list. Zapomnieli już o przestrogach ?

      Usuń
  3. E to widać że to taki kocur prawdziwy, swoje przeżył i charakter ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikrusek taki - z pół naszego kota ;)

      Usuń
  4. Śliczny, ale przerażające, że w takim miejscu...

    OdpowiedzUsuń
  5. napewno to domowy kot? ja bym porozmawiała z właścicielami koniecznie, bo może nie zdają sobie sprawy, że ich kot chodzi w tak niebezpieczne miejsca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdają sobie sprawę ,bo pisałam do nich list w 2008 roku . Pisałam o tym - odnośniki we wpisie .

      Usuń
  6. Żebym wiedziała z kim ...-/

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny kotek :) Ale lepiej rzeczywiście żeby wrócił bezpiecznie do domu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojjjj, ja też się martwię :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma ,znaczy się że pilnują :-)

      Usuń
  9. Może brak mu towarzystwa a wiedząc, że u Was tak wesoło.. Może chce się do Was wprowadzić ;-)))
    Szkoda by było gdyby się kotu krzywda stała...
    Pozdrawiam Was cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. Może i chce ,ale musi mu wystarczyć towarzystwo pieska ;)
    Pewnie że szkoda kotka ...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za każde(dobre;) słowo :)

Komentarze anonimowe i komentarze typu ładne fotki zapraszamy do nas - strona www... zostaną usunięte jako spam.
Wystarczy aktywny nick platformy na której jesteś zalogowana/y , lub podpis imienny.