Było gorąco, było upalnie i duszno ...
Wybraliśmy się z A. na małą wycieczkę i obiad do naszej ulubionej
Kruszyny w Kruszynie.
Już w drodze powrotnej zaczęło się mocno chmurzyć. Dosłownie ze dwie minuty po powrocie do domu zaczęło padać , zaczęło grzmieć i zmieniło się o 180 stopni :-))
Temperatura spadła o kilkanaście stopni i w pewnym momencie to nawet poczułam zimno.
Popołudnie senne i leniwe jak na niedzielę przystało !
Z Mikeszkiem ja ... ;))
Mikeszkiem z Karmelek ;))
Karmelek ze swoim ulubionym sznureczkiem ;))
Padł ... ;)
I Gucio w ulubionej pozie też padł ;))
Fajnie się tak pobyczyć , prawda ? ;))
Miłego wieczoru !