No tak , Karmelka już z nami nie ma :(((
Pozwoliliśmy mu odejść 4 stycznia tego roku ...
Ostatnimi czasy co rusz wysyłał nam sygnały, że jego czas nadchodzi , ale był dzielny niebywale i trzymał się nieźle niemal do końca...
Mimo tej świadomości że w końcu trzeba ulżyć kotkowi , ciężko było przez to przejść :(((
Teraz zapewne bryka szczęśliwy za Tęczowym Mostem z Filipkiem i Guciem i już nie ma żadnych trosk ♥
Żył 18 lat i 9 miesięcy. To nasz rekordzista !
Myślę że miał z nami dobre i długie życie :-)
Duża część naszego życia związana jest właśnie z nim ...
Chcemy go pamiętać jak był zdrowy , śliczny , wesoły i szczęśliwy :D
Skąd się u nas wziął i jeszcze więcej wspomnień na stronie 👉Karmelek za TM [']
Jedne z ostatnich fotek♥
Dom bez Rudaska jest inny - cichy i jakiś pusty :( Nie mogę się przyzwyczaić do tej ciszy jak na razie ;-) Zawsze dużo gadał i miaukolił ...
Zawsze wszędzie było go pełno. On pierwszy zawsze witał mnie jak skądś wracałam do domu... Zawsze blisko mnie , albo swojego Pańcia😻
Bliska relacja z Pańciem w ostatnich latach bardzo się nasiliła. To do niego szedł na mizianki i przytulanki. Ja byłam raczej od bardziej przyziemnych zadań ;-)))
Teraz trzeba od nowa się poprzestawiać z naszymi domowymi rytuałami , takimi jak karmienie , mizianie , spanie i kuwety - bo wszystko inaczej teraz jest ...
Lala i Mikeszek mają się dobrze.
My też staramy się mieć dobrze ...
Do zobaczenia kochani 💜
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i niech będzie lepszy dla Was i dla nas 💕
.jpg)






Och, jak mi przykro... Wielka szkoda, to przecież prawie jak najbliższa rodzina, a na pewno najlepszy przyjaciel. Przytulam mocno...
OdpowiedzUsuń🧡
UsuńAleż rekordzista!!! ❤️🩹🧡🧡 Serce pęka, ale on miał u Was na pewno raj na ziemi, a teraz pobiegł się bawić z kumplami :) tyle lat ! Niezapomniane chwile 🧡
OdpowiedzUsuń🧡
UsuńTak mi przykro 🖤🖤
OdpowiedzUsuń🧡
UsuńAmyszko, bardzo Wam współczuję. 18 lat i dziewięć miesięcy to tak dużo a przecież i tak za mało... Nie ma słów pocieszenia przy takiej stracie. Karmelku 🧡🧡🧡
OdpowiedzUsuń🧡
UsuńAmyszko, my też pożegnaliśmy już Fifi (dość dawno i przedwcześnie) oraz Gucia :(( teraz Łini choruje :( to takie okropne i smutne, że nasi przyjaciele odchodzą. Buziaki!
OdpowiedzUsuń🧡 🥰
UsuńDawno u Was nie byłam, a tu takie smutne wieści... Łączę się w bólu, bo znam to uczucie. Miał cudowne życie i dożył wspaniałego wieku. Przytulam Was serdecznie
OdpowiedzUsuń🧡 🥰
UsuńBardzo jest przykro, gdy umiera kot. A jednocześnie te wszystkie blogi, które pokazują następstwo pokoleń, kolejnych dobrych ludzi, którzy koty kochają, dają im schronienie i przyjaźń, napełniają mnie poczuciem wspólnoty. Karmelek miał z Wami dobre kocie życie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Moniko za miłe słowa :-)
UsuńAch Amyszko, jak mi przykro :-((( Ja już nie dodaję wpisów na bloga od dawna, ale ciągle mam (i noszę) koszulkę z 3 kotkami, którą kiedyś mi przesłałaś :-) I ciągle pamiętam o kochanym Filipku, Guciu, który tak mi przypominał mojego ukochanego Gacusia, Karmelku, Mikeszku i Lali. My też pożegnaliśmy naszą sunię Felę już 6 lat temu, miała tylko 7 lat, a w tym roku odeszła nasza Kocia, 2 miesiące przed 17-tymi urodzinami. Mam nadzieję, że spotkamy się kiedyś wszyscy ponownie za Tęczowym Mostem. Filipek, Gucio i Karmelek mieli cudowny dom i kochających ludzi, przeżyli dobre, bezpieczne kocie życie, zrobiliście dla nich wszytsko, co mogliście, a ja cieszę się, że mogłam dzięki blogowi "podglądnąć" Wasz świat i poznać te wspaniałe istoty. Pozdrawiam Cię serdecznie i przytulam wirtualnie.
OdpowiedzUsuńDziękuję Wildzik za ten komentarz 🧡Tobie też współczuję straty niejednego pupila :( Pozdrawiam i ściskam wirtualnie 🥰
Usuń