Niby fajnie ale byliśmy przygotowani że to potrwa ze dwa tygodnie od zgłoszenia , a tymczasem wczoraj zgłoszone a dziś dzwonią że już w czwartek przenoszą ! ;-)
Rany Julek !
A my jeszcze w lesie ;-)))
Podejrzewam że przez najbliższe dwa tygodnie to będziemy żyli w rozkroku - trochę tu , trochę tam .
Jakoś jeszcze do nas nie dociera że to już zaraz będziemy na nowym , że trzeba opuścić to nasze mieszkanko ... Tu nam było bardzo dobrze , a co nas czeka tam ?
Mam nadzieję że tam też będzie dobrze i że nasze koty będą tam równie szczęśliwe jak tu ...
Co do Gucia - doszliśmy do wniosku że tego strachulca postawimy przed faktem dokonanym i że pojedzie do naszego nowego domku bez wstępnej wycieczki .
Bo kto go będzie wyciągał spad wanny jak tam wlezie ? ;-)
Nadal czekamy na ciepłe dni żeby wreszcie wykończyć i zabezpieczyć balkon ...
Siatkę już mamy jakby co ;-)
Karmę dostaliśmy w prezencie za zakupy . Powędrowała do Wacka i Maćka ...
Kolejne legowisko pójdzie na nowe mieszkano. Mikeszek już sobie zaklepał ;-)
Kotki musiały zadowolić się pudełkiem ;-))
Jeszcze trochę zaległych fotek naszych kotyszków ;-)
Kto potrafi tak oczku puścić , no kto ? ;-)))
Największy rozrabiaka nie próżnuje nawet w nocy :D
Czasem trzeba odpocząć ...;-)
Codzienne poranne mizianki z Pańciem :-)
Uda się, będzie wspaniale :) Fajnie jest przeprowadzać się, zobaczycie wszystko będzie dobrze i kotyszki też zaakceptują nowe miejsce :)
OdpowiedzUsuńJakby co, oczywiście kciuki zaciśnięte :)
Dzięki Kasiu za kciuki :-) Przeprowadzek nigdy nie polubię , to jakiś koszmar ! Pakowanie , rozpakowywanie , upychanie , wnoszenie , znoszeniem ... I końca nie widać , a tu już miejsca nie ma ! ;-))
UsuńPatrzę na całą trójkę i zastanawiam się, który najkochańszy.....i chyba każdy kochany na swój sposób.... Bo Mikeszek taki piękny, Guciowe oczka takie kochane, no a Karmelek to Karmelek, rudość u mnie sama się broni :P Trzymam kciuki. Rok temu się przeprowadzałam i wiem jak to jest. Z jednej strony człowiek się cieszy, z drugiej czegoś mu żal..... Jedynie co mi przeszkadza, że w starym miejscu znałam wszystkich, bo mieszkałam tam całe życie...a tutaj....dziwnie być nowym ;)
OdpowiedzUsuńPięknie to ujęłaś Elu , one wszystkie najukochańsze :D
UsuńCo do żalu za starym też ... ;-)
Tu są rewiry z dzieciństwa i młodości mojego A. tak że nie czujemy się zbyt obco :-)
Popatrz, a ja tez dostalam na probe Concept for Life i moja Migusia z miejsca ja pokochala. Wspolczuje kotom tej calej przeprowadzki, ale przyzwyczaja sie do nowego miejsca :-)
OdpowiedzUsuńMoje nawet tego nie spróbowały. Nie chcę ryzykować uczulenia u Karmela.
UsuńOd czterech dni jesteśmy na nowym i już wiem że dwa z trzech od razu poczuły się tu jak u siebie :-)
Myśle że kicie szybko się przyzwyczają do nowego miejsca, troche jedzenia, zabawy i się je przekupi :D Życzę powodzenia :)
OdpowiedzUsuńDzięki Rozre , staramy się ale z Guciem nie jest tak łatwo :-)
UsuńTrzymam kciuki żeby przeprowadzka poszła jak po maśle :) Szybko się przyzwyczaicie do nowego miejsca, ważne że wszyscy razem w swoim znanym składzie :)
OdpowiedzUsuńFajną parasolkę ma Mikesz, pasuje mu ;)
To prawda Anno , najważniejsze że jesteśmy razem :D
UsuńParasolka pożyczona od mamy ;-))
Nasze kotki do nowego mieszkania dość szybko się przyzwyczaiły.....chyba nawet szybciej niż my:-). Do bloku wprowadziliśmy się jako jedni z pierwszych i trochę stresu dostarczały im groźne dźwięki wiertarek zza ścian.... bojaźliwa Tajgunia spędzała wówczas czas w najlepszej swojej skryjówce czyli na naszym łóżku pod kołdrą i kapą ....podwójne zabezpieczenie :-), za to fryga Balbinka szukała źródła niepokojących dźwięków. Trzymam kciuki za sprawną przeprowadzkę i oby proces adaptacji koteczków przeszedł bezboleśnie ...
OdpowiedzUsuńTutaj dwa piętra niżej też gościu remontuje mieszkanie i ciągle słychać jakieś niepokojące odgłosy.
UsuńGucio wiecznie spłoszony i gdzieś się chowa. W mieszkaniu też każdy dźwięk go przeraża ...
Dziś spokój bo niedziela ;-)
Dzięki Anko :-)
Na pewno będzie fajnie na nowym mieszkaniu. Tylko gdzie się będą koty wylegiwać jak piecy zabraknie :) Bezbolesnej przeprowadzki życzę :-)
OdpowiedzUsuńDzięki Ewo :-)
UsuńJesteśmy już 4 dni na nowym i nie jest źle. Tylko Gucio nadal trochę zagubiony ...
Jeden piecyk zabieramy ze sobą - ten co zrobiliśmy sobie w zeszłym roku ;-)) Jak zatęsknimy to sobie załączymy :D
Będzie dobrze i będzie wspaniale. :)
OdpowiedzUsuńLepiej przed faktem dokonanym. Rudi był z nami kilka raxy przed przeniesieniem i denerwował się tym bardzo a ja razem z nim. A jak już się przenieśliśmy to bal się wyjść poza sypialnie. Przez tydzień spał w garderobie a potem wszystko wróciło do normalności i bardzo mu się podobało ze ma taki teren rozległy.
Pozdrawiam cieplutko :)
Dzięki Barbarko :-) Mam nadzieję że nasz Gucio też się uspokoi , przestanie panikować i zacznie normalnie jeść ...
UsuńPozdrawiamy cieplutko !
Mocno trzymam kciuki! Psy lepiej znoszą przeprowadzką. Wszystko się dobrze skończy nawet jeśli na początku będą fochy. Z kotami już tak jest;)
OdpowiedzUsuńOby Ashki , oby ;-))
UsuńDzięki :-)
Słodziaki! Niech Im i Wam szczęsci się na nowym mieszkaniu!
OdpowiedzUsuńDziękujemy Kociafraniu ♥
UsuńŚwietnie jest ten artykuł. Mam nadzieję, że będzie ich więcej.
OdpowiedzUsuńKoty wyglądały jakby były totalnie zadowolone z tego całego zamieszania.
OdpowiedzUsuń