wtorek, 17 marca 2015

Maciuś wrócił z adopcji

Maciuś wrócił z adopcji w piątek nota bene trzynastego.
Dla niektórych to pechowa data , ale myślę że nie dla Maciusia i nie dla nas . Fakt , nie udało się i jest nam z tego powodu bardzo przykro .
Najważniejsze jednak że kotek jest zdrowy i ma się dobrze.
A podany powód oddania to miaukolenie po nocach . To kot który non stop gada .W nocy też .  
Rozumiem że można tego nie wytrzymać . Jego opiekunka nie dała rady niestety ...
Nie mam żalu , rozumiem i nie chcę żebyście krytykowali byłą opiekunkę Maciusia.
Umowa adopcyjna bardzo się przydała ...

Na pewno wielu z Was ma miaukolące po nocach koty i jakoś daje radę.
My też mamy Karmela co już osiem lat nas terroryzuje i nieraz mam ochotę go wysłać w kosmos ;) Ale kocham drania i oczywiście nie wyślę ;))
Ale jak widać nie każdy ma tyle cierpliwości co my i niektórzy z Was.

Postanowiliśmy już nie szukać Maćkowi domu. Nie chcemy tego stresu przeżywać jeszcze raz.   Maciuś zostaje w rodzinie. 
Na razie jest u mamy , bo to miejsce zna i tam jest szczęśliwy . Zaprzyjaźnił się z Wackiem , bawi się z nim . Znowu jest radosnym kotkiem :-)
Mojej mamie miaukolenie nie przeszkadza . 
Jak mama nie da rady to zabierzemy go do siebie ...

Jak widać humorek kotkowi dopisuje !




















Apetyt też dopisuje i musimy popracować nad zgubieniem brzuszka , bo ma za dużo tu i tam !








Pozdrawiamy wszystkich zainteresowanych ! :-)

Ps.:
My wychodzimy z założenia że kto ma czarnego kota ten ma szczęście ;)))
I tego się trzymajmy ! ;)


37 komentarzy:

  1. Wiesz co mi sie zdaje? On tak glosno wyrazal swoja dezaprobate i grandzil, ze chce z powrotem. Tylko ta pani go nie do konca zrozumiala. Wy natomiast chwyciliscie w lot, czego Maciek sobie zyczyl. I ma!
    Zatem czarny kot wraz z piatkiem 13-go sa nie tylko dla mnie szczesliwe.
    Ament! :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Smutno trochę, ale dobrze, że ma Ciebie Amyszko ;) Mój poprzedni kotek był wielką gadułą i teraz nie mogę się przyzwyczaić do tego, że Kota tak mało miaukoli...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociu mogę Ci załatwić gadułę ;)))

      Usuń
  3. Jedni miaukola, drudzy szeleszcza "ukladajac" rzeczy w szafach, jeszcze inni z gracja slonia zeskakuja z parapetu a potem skacza nam po glowach. Zwierzaczek w domu to jak male dziecko, jeden ma dzieci inny nie...
    Marzec jest, to co sie dziwic ze kot miaukoli ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi właśnie jak mieliśmy tylko Filipa i on po nas biegał w nocy ;))) 6 kilo kota !
      No własnie marzec wszystkiemu winien ! ;)

      Usuń
  4. moja tez mi robi pobudke codziennie...ale jak jest to deptanie i mruczenie nie moge sie zloscic :)
    widocznie tak mialo byc :) i wszyscy sa szczesliwi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deptanie i mruczenie to by każdy chciał ;)))

      Usuń
    2. Mnie też rozczula deptanie, pod warunkiem, ze Witek depta swój kocyk o 5 rano, a nie mnie, bo to boli. Siedzi koło mojej głowy i miauczy, aż nie wstanę. Momentami mam ochotę go wystawić za okno, ale oczywiście otwieram oczy i jak widzę tą zadowoloną mordkę z wyrazem "o jak fajnie, ze wreszcie wstałaś!!!" to już mi wszystko przechodzi ;)

      Usuń
    3. Ciężki kawałek kociej miłości ;))

      Usuń
  5. Widziałam wczoraj post o tym na fb, i bardzo smutno mi się zrobiło :( Teraz tym bardziej, bo koty mają to do siebie że miauczą.. No nic, ważne że trafił z powrotem do Was, a nie na ulicę, po prostu nie wszyscy ludzie mogą mieć koty.
    I bardzo dobrze że jest i będzie u Was - za dobre serce nie przestanę podziwiać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Anno , dobrze że nie na ulicę , tylko do nas .
      Dzięki :-)

      Usuń
  6. jak dobrze, że stanowczo podjęłaś ostateczne rozwiązanie sprawy;
    też mam takiego mocno gadającego... ba nawet kłótliwego i gryzącego jak piesio... jednak jest on dochodzący i miaukoli przy wiatrołapie... ale i tak go kocham !

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam zatyczki do uszu na noc :) i noc spokojna :) Maciuś będzie na pewno Waszym szczęśliwym kocurkiem :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatyczki do uszu mam zawsze pod poduszką . Jak trzeba to montuję do uszu i szlus ;)
      Pozdrawiam serdecznie Magdo

      Usuń
  8. Czesio właśnie tak miaukoli, że powinnam go oddać, wioząc do nowego domu na syrenie.
    Ale nic to, Mirmiłowo życzy Wam wielu wspólnych szczęśliwych latek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz , Czesio taki łobuz ? ;)
      Dziękujemy Aniu , wygłaskaj całe Mirmiłowo <3

      Usuń
  9. Grunt,że wszystko jest ok.Myślę,że inaczej przyzwyczajamy się do zwierzaczka od jego maleńkości a inaczej biorąc dorosłego zwierzaczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno inaczej , ale jak ktoś nie ma cierpliwości to lepiej żeby nie miał żadnego :/

      Usuń
  10. Jesteście świetne dziewczyny: Ty ,Tmyszko i Twoja Mama.Serdecznie pozdrawiam,dla miaukota głaski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Kociafraniu :-)
      Kotecek wygłaskany !

      Usuń
  11. O matko i córko! To co my przeszliśmy z Bezą po przywiezieniu jej z DT to mistrzostwo świata.
    Było bardzo ciężko," płacz i zgrzytanie zębów", ale bardzo zależało nam na tej kici.
    Przeprosiłam wszystkich wokół naszego mieszkania sąsiadów za siedem przepłakanych nocy i jest
    bardzo dobrze. Nie poddaliśmy się i teraz mamy cudowną koteńkę. BYŁO WARTO.
    Ta pani nie powinna mieć kota.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jak się chce to można , prawda ? ;))
      Pozdrawiam Aniu

      Usuń
    2. Zgadza się. Ania

      Usuń
  12. jak przeczytałam tytuł posta, aż zamarłam! ale w miarę czytania, uśmiech wrócił :) Maciek chciał do Was, wybrał Twoją mamę i nawet polubił się z Wackiem! Być może miaukolił, bo nie do końca podobał mu się jego nowy dom? Kto wie, co tam w jego kociej główce się zrodziło, ale cel osiągnął - jest z Wami. Cieszę się, że podjęliście taką decyzję, że Maciuś zostanie w rodzinie. To niełatwa decyzja, ale życzę powodzenia! Twoja mama będzie mogła sama się przekonać, że co dwa koty to nie jeden :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu u mamy też miaukolił , na początku więcej z czasem mniej. Ale cichy to on chyba raczej nigdy nie będzie. Ten kotek już tak ma :-)
      Mama przez te miesiące co był u niej przyzwyczaiła się do dwóch kotów. Tym bardziej że one zaprzyjaźniły się ze sobą .

      Usuń
  13. A mnie się wydaje, że Maciek po prostu był wam przeznaczony i dla tego nic z adopcji nie wyszło. Nasz Antek Też śpiewa w nocy i nad ranem i wciska nam zabawki pod drzwiami a potem za nimi płacze. Ale od tego są zatyczki do uszu i świetnie się sprawdzają. Zdrowia dla Maćka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wychodzę z takiego założenia ;) Widocznie miał być nasz i już .
      Antek taki śpiewak ? Dobrze wiedzieć ;)))
      Dzięki , zdrówko najważniejsze :-)

      Usuń
  14. I ja też czytając tego posta, pomyślałam, że Maciuś nie miaukolił tak po prostu. On chciał do domku, swojego, kochanego. Do Twojej Mamy ;) Teraz jest szczęśliwy :)))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda , teraz jest szczęśliwy :-)

      Usuń
  15. No bardzo to przykre, że Maciuś wrócił ale może zwyczajnie tęsknił i miaukolił po nocach za poprzednim domkiem u Twojej mamy?
    Krytykować nie będę, ale opiekunk biorąc kota powinien brać pod uwagę różne sytuacje, jak podrapane meble, brak umiejętności korzystania z kuwety, gryzienie kwiatków czy gadanie. Nasza Dynia uwielbia gadać, zazwyczaj po nocach, ale za nic byśmy jej z tego powodu nie oddali. Kiwie zdarzało się narobić ze strachu pod siebie, wystarczył jakiś hałas za oknem, takim zlęknionym kotem była, ale miłość i zrozumienie a przede wszystkim cierpliwość i już się jej nie zdarza. Melon wzięty jako mikrus z krzaków posikiwał gdzie popadnie i też z tego powodu go nie oddaliśmy. A Pesta drapie wszystkie meble i zrzuca kawiaty. Co jeden to coś ;) co prawad czasem im grożę, że je oddam, ale to tylko takie sobie gadanie ;)

    Szczęście, że Maciuś trafił na Was :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nic dodać nic ująć Ino . Ja też się często odgrażam ale to słowa na wiatr przecież ;)
    Koty w naszej rodzinie są ważniejsze niż meble , kwiatki, nieprzespane noce , czy święty spokój .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę szkoda mi Maciusia, przecież to dzielny i wyjątkowy chłopak :)

      Usuń
    2. Bardzo wyjątkowy i dlatego wolę go już nie narażać na takie stresy ...

      Usuń
    3. Na szczęście trafił na Was :)

      Usuń

Bardzo dziękujemy za każde(dobre;) słowo :)

Komentarze anonimowe i komentarze typu ładne fotki zapraszamy do nas - strona www... zostaną usunięte jako spam.
Wystarczy aktywny nick platformy na której jesteś zalogowana/y , lub podpis imienny.