środa, 11 czerwca 2014

W oczekaiwaniu na burzę ;)

Już coś , gdzieś , daleko......... grzmi !
Ciekawe czy do nas dotrze i czy będzie strasznie ?

Karmel ma bardzo bezpieczną miejscówkę. Przynajmniej tak mu się wydaje ;))















Mikesz wyemigrował do szafy ,a Gucio śpi jakby nigdy nic na fotelu :-)
To czekamy...

Ps .
Strach się bać ! 




19 komentarzy:

  1. Boj sie, boj! U nas byl taki armagiedon, ze koniec swiata.
    Jutro raport do przeczytania na moim blogu.
    Moje koty zupelnie sie burza nie przejmuja, za to Kira ma pietra :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tego armagedonu się obawiałam, ale jakoś przeszło bokiem :-)
      Może jeszcze wróci ,ale na razie dość solidnie popadało i zrobiło się przyjemnie :-))
      Poczytam na pewno !

      Usuń
  2. Oj nam po burzy to właśnie padł net bo kable im popalił piorun.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Karmelku śliczności moje, jak ty tam wchodzisz na ten wieszak? Koty mają przedziwne upodobania i wybierają sobie fajne miejsca do spania. A u nas mocno grzmiało, ale tylko trochę popadało, myślałam, że będzie więcej tego deszczu. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z rozpędu ! Czasem Pańcia musi dopchnąć pupala ,ale wtedy burczę , bo co mi będzie przeszkadzać ;)))

      Usuń
  4. Karmelek na wysokościach ;) U nas ani burza ani deszcz jeszcze nie dotarły, nadal upalnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. :)))U mnie"brzmiało"i padało do 16-ja w tym czasie byłam u mojej podopiecznej z czego skorzystała moja Owczarka i zabunkrowała się na...moim łóżku.Nie boi się ani wystrzałów ani burzy ale zdarzało się,że w nocy jakoweś barany strzelały na ulicy a ona była ciut nerwowa więc robiłam jej miejsce przy mnie/po kilku minutach uciekała na swoje posłanie/,widać uważała,że ma pozwolenie na położenie się w pościeli:)))
    Też się zastanawiałam jak Karmelek wchodzi na wieszak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy pretekst jest dobry do wylegiwania się w Pańci łóżku ;)))
      Normalnie , skok i zwis na dwóch łapach , wierzganie tylnymi i wreszcie wgramolenie się na szczyt ;))))

      Usuń
  6. netu nie miałam po burzy. i telefonu stacjonarnego....
    a w moim telewizorze mówili, że u was będzie się łyskało i brzmiało.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było ,ale jakoś daleko na szczęście :-) Tam gdzie A. jeździ do pracy się działo ! ;)

      Usuń
  7. O matko, ale sobie znalazł miejscówkę! :D
    No burza tragedia, ja się boję najbardziej w nocy. W ciągu dnia nie robi na mnie wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja boje się tylko wtedy jak grzmotnie gdzieś bardzo blisko ... A tak luzik ;))

      Usuń
  8. Amyszko a czemu nie ma Kotyszków na konkursie u Jasnej?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś konkursy przestały mnie bawić.

      Usuń
  9. U nas tylko jeden grzmot był, ale jaki potężny!
    Pozdrawia Plamcia ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakbym mojego buziola widziała :)
    Dziękuję nie wyobrażam sobie balkonu bez siatki dla nich jeśli ma byc otwarty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też nie wyobrażam sobie balkonu bez zabezpieczenia :-)
    Dodałam linka do Twojego wpisu o balkonie do mojej podstrony tutaj
    Zabezpiecz balkon i okna

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za każde(dobre;) słowo :)

Komentarze anonimowe i komentarze typu ładne fotki zapraszamy do nas - strona www... zostaną usunięte jako spam.
Wystarczy aktywny nick platformy na której jesteś zalogowana/y , lub podpis imienny.